Dziwna kampania

Wokół nas podobno toczy się kampania wyborcza. Podobno, bo tak naprawdę jej nie widać. Jedna partia rezygnuje z billboardów, druga z całej dotychczasowej retoryki, na której opierała się od 15 lat. Na to wszystko napłynęła wielka fala. Powodzianie, przy całym swoim nieszczęściu, mogą cieszyć się, że fala zbiegła się z wyborami – dzięki temu przynajmniej na poziomie deklaracji dostana od polityków złote góry, wysokie wały i po kilka tysięcy na głowę. Nikt im nie powie, że mieli się ubezpieczyć lub nie budować na terenach zalewowych. Jakoś Bug wylewa co roku, a ofiar i strat nie ma. Dziwna ta wiosna w kraju nad rozlaną Wisłą. Oby do lata.

Tagi:

25 maja 2010 | Bez kategorii

Odpowiedzi: 723 do wpisu “Dziwna kampania”

  1. jerzy pisze:

    Generał Electric mówi:
    1 czerwca 2010 o 10:40 zablokuj
    Przeraża mnie jedna rzecz – co będzie jeśli dzisiaj Jarosław przegra debatę z prof Staniszkis?

    Ja bym wogóle sprawdził czy ona jest prawdziwą Polką. PISie do boju w archiwa IPN

  2. jerzy pisze:

    Astrid
    Ja siegnąłem wzrokiem dalej i mi sie zdało co to Ociec(wiadomo jaki) w cywilu stoi i patrzy czy jest to godne

  3. jerzy pisze:

    astrid
    ” najpierw powinny poznać rodziny ofiar katastrofy samolotu”
    Kurde a co on brata sie wypiera?Jakoś mi sie to kojarzy brat zginął w rosji to już nie rodzina
    Ale rosjanie mi braćmi

  4. stary pisze:

    Nie trzeba było długo czekać żeby Jarosław się odsłonił.Ta jego „polityka miłości” to po prostu zwykłe pie..olenie.

  5. jerzy pisze:

    Matt kabooon
    „Dla mnie to próba odcięcia się od decyzji premiera”
    ja tego tak nie widzę
    normalny foch rozkapryszonego synalka

    „Szanuję państwo, jego instytucje, dlatego przyjąłem zaproszenie na spotkanie powołujące Radę Bezpieczeństwa Narodowego.(JK)
    Podobno JK jest w tej radzie od 2005 r
    więc K..wa niech robi to co społeczeństwo od niego wymaga a nie— na heratę nie pójde bo szklanki są grube

  6. ryszard pisze:

    W wiarę Passenta w komunizm czy socjalizm to ja z kolei specjalnie nie wierzę. Facet jest za inteligentny, a jednocześnir zbyt zdystasowany (żeby nie powiedzieć – cyniczny) do świata żeby dał się na to nabrać ( w odróżnieniu np. od Kuronia który rzeczywiście w to wierzył). Po prostu tak mu było wygodniej (nie jemu jednemu zresztą – bo podobną postawę miał KTT czy Rolicki – żeby zostać w świecie dziennkarskim. Ot, po prostu – serwilizm, koniunkturalizm, mimikra czy co tam jeszcze.
    Ale trzeba przyznać – szują nie był.

    P.S. Przypomiała mi się się cykliczna audycja w „Trójce” w latach ’80 – ’81, prowadzona przez Jacka Kalabińskiego, w której uczestniczyli Karol Małcużyński (senior), Jacek Maziarski i często właśnie Daniel Passent. Warto było tego słuchać.

  7. jerzy pisze:

    zobaczcie wg Wiki RBN przed 20 maja składała sie z JK Szczygły i Fotygi
    Normalnie jakoś tam więcej ich by ło jak wyczytałem

  8. pitor24 pisze:

    @ryszard
    Dla mnie było dużym szokiem, że tacy ludzie jak Rakowski, Urban, Passent opowiedzieli się po tej, a nie innej stronie. Bo wydawało się po doświadczeniach roku osiemdziesiątego, że po jednej stronie jest aparat partyjny, czyli beton, chamy, o krótkich palcach i niskich czołach, pozbawieni szyi, jak to kiedyś mówił Jan Pietrzak, a po drugiej stronie społeczeństwo – i robotnicy, i pracownicy budżetówki, ale przede wszystkim inteligencja twórcza. I miało się takie wrażenie, że racje są w sposób tak oczywisty podzielone, że stan wojenny będzie dziełem aparatu partyjnego i wojska, czyli przemocy, chamstwa. Cokolwiek by mówić o Rakowskim, Urbanie, Passencie, to są ludzie inteligentni, mieli pewną rangę intelektualną, ich się czytało, z nimi się dyskutowało, więc ja odbierałem ich opowiedzenie się po stronie stanu wojennego jako zdradę własnej klasy inteligenckiej. Naiwny byłem po prostu. Każda władza ma do dyspozycji swoich inteligentów.
    Czy oni mieli rację? Wszystkim się wiedzie. Rakowskiemu chyba się powiodło najgorzej. Natomiast Urban jest cynikiem, którego napędza to, że ma wrogów i lubi być nienawidzony, a Passent był ambasadorem w Chile. Zatem z punktu widzenia swojej kariery na pewno mieli rację, natomiast nie da się zmienić faktu, że opowiedzieli się po stronie oprawców, a przede wszystkim, i to może najbardziej wstydliwy czy hańbiący wydźwięk, dali się użyć jako uzasadniacze, jako ci, którzy dobudowują ideologię do przemocy, wzięli udział w akcie przetrącania kręgosłupa własnemu społeczeństwu. I myślę, że wcześniej czy później, oczywiście nie w wymiarze prawnym, ale w wymiarze historycznym czy moralnym, to będzie właściwie osądzone.

  9. Astrid pisze:

    Gdy Komorowski poinformował, że stenogramy z czarnych skrzynek za kilka godzin zostaną odtajnione, pisowcy zaczęli szaleć na forach, że stenogramy nie są jego własnością, by je odtajniał, że nie ma uprawnień itd. Nie odtajni źle, odtajni też żle. Coraz bardziej się utwierdzam, że nie da się mieszkać pod jednym dachem z pisolubnymi i trzeba się zastanowić nad jakimś podziałem terytorialnym. ;-)

  10. mk pisze:

    @ryszard
    „Przypomiała mi się się cykliczna audycja w “Trójce” w latach ‘80 – ‘81, prowadzona przez Jacka Kalabińskiego, w której uczestniczyli Karol Małcużyński (senior), Jacek Maziarski i często właśnie Daniel Passent.”

    „Kontrapunkt”. Ja tez pamietam. Warto bylo tego sluchac.

  11. jerzy pisze:

    ryszard
    ale ja wogóle nie mówie że on w to wierzył
    ja po prostu mimochodem zwróciłem uwage że te dwa ustroje nie mają w założeniach szkodliwości dla człowieka. Raczej są mu przyjazne. Tylko co z wprowadzeniem w życie. Coś może jak medycyna która ma leczyć a znalazł sie na nią sdtary opis
    Primum Non Nocere.
    Fajnie że przypomniałeś o Małcużyńskim. On też podkład głosowy tworzył w czasach Słoneczka w PKF. Ja nie mam pretensji bo coś trzeba było robić a nie tylko barykady walki uliczne. Może dlatego świat nam mniej uciekł do przodu.Bo Tworzono kabarety satyre kulture pod nadzorem L.Motyki czy Tejchmy. Walka o lepsze jutro niekoniecznie w fabryce musiała sie toczyć czy na ulicy.
    No i żeby zostać w gazetach czy przy dostepie medialnym by pisać nawet stepionym piórem czy miodowym głosem mówić jednak coś tam sie przemycało. W końcu to byłi tacy sami ludzie o swoich poglądach jak dziś mamy. partia była taka jak dziś mamy szereg partii. jedno było inaczej nie mieliśmy wyboru.
    I stąd drażni mnie podział na Tych co stali tam a tych co tu
    Nie wiem gdzie stałem wiem gdzie często przesiadywałem – po innej stronie biurka , stołu czy naprzeciw fotela.
    I cieszę się że teraz ja mogę zadawać pytania chociaż one milkną w tłumie i nie są tak ostre jakie mnie zadawano

  12. jerzy pisze:

    pitor24
    Z wprowadzeniem stanu wojennego jest tak jak teraz by miało być ze stanem wyjątkowym. Powiedz miał być czy nie? jak słyszałem w telewizji to wielu sie opowiadało za , inni byli przeciw. i uważam że jeśli wprowadzono stan wojenny to nie dla mojego dobra tylko dla państwa. Tak jak teraz miałby być wyjątkowy. Bo zwala sie winę na aktualnego króla a nie patrzy że nic nie robimy przez wiele lat. Dlaczego nie robimy? no wez tak jakby Gosiewski nie budował peronu we włoszczowie tylko odregulował(sic) cześć wisły to Sandomierz moze by sie uratował. Ale wyborcom trza błysnąć
    Prezio rozbudowywał otoczenie na swim Helu. Czekajmy aż pólwysep kiredyś woda przerwie bo w tym zakresie ni hu hu się nie działa. Pogadamy potem o siłach przyrody.
    Pamietna sprawa o rospudę gdzie Małżonka musiała interweniować by brat ze szwagrem ludzi tak nie kochali
    Mądrość i przezorność to cechy których nam brakuje

  13. jerzy pisze:

    Astrid
    Popieram absolutnie
    kto ma odtajniać dokumenty z katastrofy wojskowego samolotu jak nie Zwierzcnik sił zbrojnych. Jeszcze może poczekajmy na zmartwychwstanie i wtedy będzie to ganz recht

  14. jerzy pisze:

    Astrid
    „Coraz bardziej się utwierdzam, że nie da się mieszkać pod jednym dachem z pisolubnymi i trzeba się zastanowić nad jakimś podziałem terytorialnym.”

    ciągle wnoszę o modły w intencji wynurzenia Atlantydy ;-)

  15. jerzy pisze:

    pitor24
    wzburzonemu na stan wojenny ale już na wojne polsko polsko wywołaną prze idola nie

    „a po drugiej stronie społeczeństwo – i robotnicy, i pracownicy budżetówki, ale przede wszystkim inteligencja twórcza. I miało się takie wrażenie, że racje są w sposób tak oczywisty podzielone, że stan wojenny będzie dziełem aparatu partyjnego i wojska, czyli przemocy”
    pamiętaj że ten aparat partyjny to też społeczeństwo jak i te pare tysięcy żołnierzy ktorzy czołgami jeździli patrolowali to też społeczeństwo> Chyba że nie byłeś w wojsku
    mozesz nie wiedzieć ale przynajmniej usłysz
    gen Jaruzelski zrobił wojne polsko polską tak jak twó idol. Na razie pojedynkowali sie argumentami ale po sierpniu też tak było
    Ale rozumiem że ty chcesz dyktatury bo inaczej jak bez tlenu zginiesz. Dobra!!
    ale daj żyć innym

  16. Dexter pisze:

    no i opublikowali…

  17. jerzy pisze:

    gupia to dla mnie satysfakcja ale zauważyłem że jednak jezyk podwórkowy w NATO też funkcjonuje a nie jak mi tu wmawiano

  18. Dexter pisze:

    Dziwne te stenogramy – jeżeli „A” to nieznany rozmówca, to w tej kabinie pilotów normalnie piknik był. Przyłaził Kazana, siedział Błasik, czy kto tam jeszcze ponad to tym „A” był. Jak ci goście mieli skupić się na robocie ?

  19. jerzy pisze:

    Dexter
    a co się skupiać , czytałeś zapis jak im koledzy z jaka radzili i ci tam o Ile mówili (wieży mogli w końcu nie wierzyć)że zrezygnował
    a oni słyszeli tylko czerwone maki na monte cassino
    musicie musicie

  20. Dexter pisze:

    Szokująco dużo jest wypowiedzi niezrozumiałych od tych „A”. Albo to dolatywało z salonki prezydenta (czyli rozmawiał sobie z gośćmi a to się nagrywało – co tłumaczyłoby tak dużą ilość niezrozumiałych wypowiedzi) albo ten piknik odbywał się w kabinie pilotów – to znowu fatalnie bo jak mieli się skupić na robocie jak co chwila ktoś coś dogadywał.

  21. jerzy pisze:

    Może to wyglądać tak jak zięciu prowadzi a teściowa z córką doradzają.Każda ma prawo jazdy a teściowa najdłużej

  22. zonque pisze:

    Horst Koehler podał się do dymisji po nieprzemyślanym wypowiedzianym zdaniu. Teraz pewnie zacznie się rzucać erika steinbach i hołota. :/

  23. Rusek pisze:

    Niech się rzucają. Prezydent RFN ma bardzo niewielkie uprawnienia, w zasadzie pełni tylko funkcje reprezentacyjne.

    Jarek zaś znowu marzy o G-20. Jak to określił jeden z wykładowców: powinniśmy utworzyć grupę G-1, w której znalazłaby się tylko Polska i byłoby cudnie.

  24. stary pisze:

    @ jerzy.
    Nie masz racji.To nie był lot cywilnego samolotu pasażerskiego gdzie wszystkie decyzje podejmuje pierwszy pilot.Samolot rządowy obsługuje załoga wojskowa a dla niej jedynym obowiązkiem jest wykonanie zadania a prawem rozkaz przełożonego.Tutaj nastąpił klincz decyzyjny.Najwyższy rangą oficjel (prezydent) nie zdecydował o zmianie lotniska docelowego chociaż był poinformowany że lądowanie w Smoleńsku jest niemożliwe.Zamiast tego wysłał do pilnowania załogi dowódcę wojsk powietrznych w stopniu generała,zresztą również pilota.To właśnie generał Błasik był tym,który mógł wydawać rozkazy załodze.Nie wydał rozkazu przerwania tego niebezpiecznego manewru,akceptował działania pilotów,jego obecność w kokpicie była wręcz presją na wylądowanie za wszelką cenę.

  25. kompan pisze:

    Smutno się czytało te zapisy, ludzie rozmawiają, żartują i nie wiedzą, że nie uda się im wylądować. Chociaż opis sytuacji jest dość jednoznaczny.

    Kapitan: -”Nieciekawie, wyszła mgła, nie wiadomo czy wylądujemy.”
    Nieznany: -”To będzie… Makabra będzie. Nic nie będzie widać.”
    Załoga Jaka: -”No, nam się udało tak w ostatniej chwili wylądować. No, natomiast powiem szczerze, możecie spróbować, jak najbardziej, ale jak Wam się nie uda za drugim razem, to proponuję Wam lecieć do Moskwy albo gdzieś”
    Wieża: -”Warunków do lądowania nie ma”
    Kapitan: -”Panie dyrektorze, wyszła mgła. W tych warunkach, które są obecnie nie da rady usiąść. Spróbujemy podejść, zrobimy jedno zajście, ale prawdopodobnie nic z tego nie będzie”
    Kazana: -”No to mamy problem…”
    Załoga Jaka: -”Ił dwa razy odchodził i chyba gdzieś odlecieli.”
    Kazana: -”Na razie nie ma decyzji prezydenta, co dalej robić.”
    Nieznany: -”Wkurzy się, jeśli jeszcze…”
    Błasik tłumaczy komuś na głos procedurę lądowania.

    A winni są… Rosjanie z Tuskiem, bo przecież żadnej presji nie było.

    Ciekawe, że o ile najpierw pisiaki gardłowały za natychmiastowym przekazaniem wszystkich materiałów, to teraz gdy opublikowano stenogramy, nagle próbują się wyślizgać z tego na różne sposoby.
    Że najpierw poinformować rodziny, że brak zeznań świadków, że powinny być oryginały, że wcale nie rozwiewa wątpliwości i w ogóle „trzeba wszystko poznać, wszystko uwzględnić i wziąć pod uwagę w całości, żeby móc wyprowadzić jakiekolwiek wnioski końcowe.”
    Porażające, jak powiedziałby Zbigniew Z.

  26. jerzy pisze:

    „PiS dobrze wie, jak czuja się ci politycy, którzy są pomijani w kampanii prezydenckiej. Dlatego, Jarosław Kaczyński jest otwarty za debaty polityczne ze wszystkimi kandydatami na fotel prezydenta”

    anim sie spodziewał że Pani Staniszkis też kandyduje
    a tu masz Korona i Pogoń(nomen omen) się zetrą

  27. jerzy pisze:

    Stary
    @ jerzy.
    Nie masz racji.To nie był lot cywilnego samolotu pasażerskiego gdzie wszystkie decyzje podejmuje pierwszy pilot.Samolot rządowy obsługuje załoga wojskowa
    może nie mam racji ale czy gdziekolwiek pisałem o tym że jest to lot cywilny? przeczytaj wszystkie moje wpisy a potem mów
    Własnie podkreślałem tą wojskowość a tu niejeden raz tłumaczono że to inne wojsko jest
    I naprawde przeczytaj mój wopis (zadaj sobie trud ) gdzie dawno temu jeszcze przed ujawnieniem obecności gen w kokpicie pisałem że rozkaz poszedł od zwierzchnika przez dowódcę sił lotniczych (bo tylko taki może. Tłumaxczono mi że to nie tak A ty teraz mi tłumaczysz to co głosiłem?
    No bądź rozsądniejszy
    Ps to że lot porównujęw do jazdy ziecia z mamuśką i córunią świadczy o tym że tak było . Powiem jedno jak w kartach boki nie grają tak ci na fotelach daleko od steru też. Jakikolwiek by to nie był pojazd

  28. zlappande pisze:

    > Jarek zaś znowu marzy o G-20.

    Wystarczy poczytac, aby zastanowic sie po co tak wlasciwie Jaroslawowi nalezenie Polski do G-20 (organizacji atakowanej powszechnie i kojarzonej zarowno z globalizacja, ograniczeniem roli zwiazkow zawodowych, jak i neoliberalnym nastawieniem):

    http://en.wikipedia.org/wiki/G-20_major_economies

    patrz: Public reaction.

    Odpowiedz jest chyba prosta: ciagly leitmotiv rozwalania wszystrkiego od srodka.

    Nota bene – Jaroslaw moze nie wie, ze Polska jest wlasciwie czlonkiem G-20 jako panstwo Unii Europejskiej (to na pewno nie to samo, ale mozliwosci dzialania jakies sa) a po drugie – z panstew, ktore nie naleza do G-20 sa takze m.in. Hiszpania, Holadnia, Szwajcaria.

    Poza tym – nalezalo by przyklasnac inicjatywie, dlatego, ze panstwa stanowiace G-20 wsadzaja raczej, a nie korzystaja. Choc fakt – ksztaltuja obliczxe systemu finansowego.

    Jeszcze jedna sprawa: nie wiadomo, czy przedstawicielem Polski w G-20 bylby prezydent czy premier, ale na pewno najwiecej do powiedzenia musialby miec Vincent-Rostkowski (a nie jakis Bugaj czy Glapinski).

    Gdyby Jaroslaw zostal wybrany i rzeczywiscie przyjeto go (czytaj:nas) do G-20 – w korporacji bankow i finansjery znalazloby sie krzeslo dla faceta, co sie bal zalozyc konto bankowe ( o ile mi wiadomo ktos sie wkoncu zlitowal i mu zalozyl) i ktory jedyne, co potrafi robic zpieniedzmi to oszczedzac i ciulac.

  29. jerzy pisze:

    Stary
    zapoznaj sie jeszcze z moją jedną wcześniejszą wypowiedzią
    W marynarce podobno jest tak(tyczy flot wielu państw)
    Admirał dowodzi całą flotą ale z pokładu jednego ze statków zwanego admiralskim. Ale tym statkiem Nadal Dowodzi jedynie jego Kapitan!!!Nie na darmo określa sie go jako pierwszego po Bogu

  30. jerzy pisze:

    Stary
    i tylko na koniec
    Najwyższy rangą oficjel (prezydent) nie zdecydował o zmianie lotniska docelowego chociaż był poinformowany że lądowanie w Smoleńsku.
    Chce Cie poinformować (jeśli o tym nie wiesz) że zarówno Pon Prezydent jak i generał Błasik podróżowali tym samolotem jako podróżni. I nic poza butą ich nie uprawniało do czegokolwiek. Przecież leciał tam też marszałek sejmu Szmajdziński to terż może iść i gadać gdzie lecieć? Cel lotu był znany.
    I wyobraź sobie kiedy to nie prezydenci zdecydowali samolubnie że polecą a służby odpowiedzialne za to. Jak wulkan rypnął to który przyleciał? tylko dyktatorzy

  31. qadam pisze:

    Wiadome było już od samego początku-abstrahując od genezy samego pomysłu tej nieszczęsnej eskapady-dlaczego doszło do katastrofy.Bo w sumie czego można było się spodziewac po człowieku,który z przywileju korzystania ze służbowego samolotu,uczynił obowiązek państwa podstawiania mu samolotu-taksówki ze skrzydłami w każdej chwili i na każdą jego zachciankę(jak chocby osławione kilkukrotne w każdym prawie tygodniu sponsorowane przez podatnika wypoczynkowe loty tam i z powrotem na Hel).Że „jego” samolot nie wyląduje tam gdzie on zechce,niezależnie od okoliczności?Byli tacy,którzy szybko się przekonali,kto na pokładzie i poza nim rządzi.O ile samochód z kogutem można zaparkowac w dosłownie każdym miejscu,z samolotem-nawet „prezydenckim”- tego już się nie da.Taka prawda do wychowanego w lepszych miejscach jednak nie docierała i już nie nigdy dotrze.Tragiczne jest to,że za taką lekcję pokory musiało zapłacic życiem aż tak wielu porządnych ludzi.

  32. jerzy pisze:

    Tak mi sie obiło o uszy że LK ubezpieczono na 2mln a Marie na 1 mln. I sie zastanawiam kto te pniądze powinien dostac . Bo jeśli ja sie ubezpieczam to wskazuję spadkobierce gdyż to moje składki moja kasa i mam prawo nią dysponowac . A Jeśli ich ubezpieczono za pieniądze społeczeństwa?
    Jeśli samolot był ubezpieczony ( a tak sie robi)to komu ta kasa ma być wydana? chyba nie Tupolewowi co? albo jego rodzinie

  33. stary pisze:

    @ jerzy.
    Niepotrzebnie się denerwujesz i sporo pokręciłeś.Wojsko jest organizacją hierarchiczną gdzie każdy dowódca tylko wykonuje powierzone mu zadania.W marynarce wojennej jest tak że zespołem okrętów dowodzi komodor (niekoniecznie w stopniu admirała) i określa on zadania dla dowódców poszczególnych okrętów.Obowiązkiem kapitanów okrętów jest zadania te wykonywać niezależnie od tego czy im to pasuje czy nie.Podobnie jest w lotnictwie.Dowódca samolotu otrzymuje zadanie do wykonania.Jeżeli nie może go wykonać o zmianie decyduje kierownik lotów.Wbrew temu co piszesz przebywający na pokładzie prezydent i dowódca sił powietrznych nie są zwykłymi pasażerami.Rządowy samolot jest oddany do dyspozycji prezydenta lecz ten nie ma prawa wydawania rozkazów załodze.Ma prawo do wyboru lotniska zapasowego z tych uzgodnionych przed startem ale rozkazy i tak wydaje kierownik lotów lub jego dowódca – w tym przypadku gen.Błasik.

  34. guutek pisze:

    „Wysłanie listu z Tematem: „Re: Porozmawiajmy o Polsce” do list@jaroslawkaczynski.info, – nie powiodło się.

    Proszę spróbować ponownie.”

    Hmm…

  35. jendras pisze:

    Kiedy po raz nie wiem który Jerry bredzi coś o Wolsce w G-20, to się lekko tylko podkurzam, bo wiem, że takim niekumatym głąbom należy więcej wybaczać. Ale prawdziwy szlag zaczyna mnie trafiać, kiedy dyskusję na ten temat podejmują ludzie nieociężali umysłowo, bo świadczy to o ich zwykłym lenistwie intelektualnym.

    Wbijta więc sobie dziewczyny i chłopaki raz na zawsze do łbów, że:

    1. G-20 nie jest grupą 20 najbardziej rozwiniętych gospodarek świata, a miksturą tych rowiniętych i tzw. „rozwijających się” lub „wschodzących”!

    2. Nie ma żadnych kryteriów przenależności do G-20, a jej skład z założenia nie podlega żadnym zmianom i jest stały od momentu powstania Grupy!

    Dajcie mi tę satysfakcję – niech Jarosław Odmieniony kompromituje się w samotności, ewentualnie w towarzystwie ignorantów ze swego dworu!

  36. z_londynu pisze:

    @Astrid

    Mi sie wydaje, ze „blondi” musi byc dobra znajoma Tadka Rydzyka. Popatrz tylko jak przyjaznie na nia patrzy….. ;) )

  37. ryszard pisze:

    Pierwszy czerwca, godzina 23.00, na dworze jest 9 stopni. W poludnie było 14. K…a mać, takiego ocieplenia klimatu najstarsi górale nie pamiętają!!!

  38. ryszard pisze:

    A stały lokator krzewów na końcu mojego ogrodu – słowik – nie śpiewa, tylko szczęka dziobem z zimna.

  39. ryszard pisze:

    @z..londynu
    Nie mówi się „Mi sie wydaje” tylko „Mi si wydai”.

  40. jendras pisze:

    @rysiek
    Przeprowadź się zmarźlaku do warszawki – 23:30, na dworze jest 14. W końcu grzejemy się tu w blasku Jarosława, nie? :)

  41. jerzy pisze:

    stary
    jeśli ktoś kreci to chyba Ty. Flotą dowodzi dowódca floty ( z reguły admirał) okret jest flagowym ale dowodzi nim jego kapitan
    Cały czas we wszystkich postach dowodiłem że wojsko jest hierarchiczne
    Cós niedokładnie przeczytałeś znów moje słowa
    Bo pisałem że Admirał dowodzi całą flotą a Ty wyjaśniasz mi że że kapitanowie muszą go słuchać.
    W sprawie pilotów to któż to ten kierownik lotów? co to zmienia zadania? Starasz mnie sie przekonac że ci co byli na pokładzie to nie pasażerowie? No wchodzisz na styl myślenia Lecha. A k…a kim ja jestem.Odpowiadam Obywatelem RP i pasażerem na tym pokładzie podobnie jak pozostałych 95
    Lotnisko zapasowe jest wybierane przed startem i nie prezio decyduje tylko kapitan statku np powietrznego który ma wiedzę o możliwościach

  42. z_londynu pisze:

    @ jerzy

    Dzieki za slowa wyjasniajace, dlaczego warto poczytac Pssenta, dzieki Tobie sam nie musze tego robic.

    Poruszyles tez wazny temat piszac o tym jak silny jest Jarkacz. Tak jak u Passenta znalazlem poglebione zrozumienie trick’u z „polityka milosci”, tak pozwol, ze dopisze kilka slow …

    „Jarkacz moze sie i zmienil, ale ja nie! I tak jak mu nigdy nie wierzylam, tak nadal mu nie wierze” – mowi moja przyjaciolka … I ja podobnie. Tyle, ze nie trace z oczu jego silnych stron i umiejetnosci. Bo jedna rzecza jest to, ze nie ufam mu kompletnie (i w skutek tej nieufnosci – nie lubie), a druga jest uznanie dla jego umiejetnosci politycznych. Co tu ukrywac, ze mozna sie wsciekac, ale ma Jarkacz umiejetnosc podnoszenia sie z najwiekszych upadkow i odzyskiwania pozycji. Teraz w trakcie tej kampanii prezydenckiej obserwujemy ta jego umiejetnosc po raz czwarty (po upadku tygodnika Solidarnosc, po wykopie z kancelarii Walesy, po upadku PC). Teraz po raz czwarty sie podniosl z 8,5% poparcia. Wydawalo sie, ze po smierci brata blizniaka latwo sie nie pozbiera, a tu g…no prawda. W przeciagu 48 godzin od smierci brata zdolal nagrac wawelski pochowek …. I to tak zdolal nagrac, ze kardynal Dziwisz nawet nie dyskutowal z oporem, tylko zaslanial sie „wola rodziny”. Mozna zadac pytanie o to, co takiego ma Jarkacz, ze zdolal brata na Wawel wprowadzic? Moze jakies kwity z czasow, gdy Dziwisz byl u JPII? Mnie az czasem ze zlosci zatyka, gdy patrze na to co tak bezczelnie i w dodatku niemal bezkarnie wyprawia, ale jak mi przechodzi to widze, ze umie odczytywac nastroje spoleczne i umie tak dostosowac to co mowi i jak mowi, zeby sluchacze mysleli, ze mowi to co oni mysla. Te zdania z poprzestawianym szykiem wyrazow, aluzje, niedopowiedzenie i inne retoryczne tricki pozwalaja mu stworzyc iluzje, ze mowi do kazdego jego wlasnymi myslami – tylko, ze lepiej. Oszczedze sobie i wam wielu bardzo brzydkich slow, ktorymi w myslach obrzucam Jarkacza i powiem, ze jakkolwiek bym zle nie myslal, to wiem, ze jest silny psychicznie, a pragnienie wladzy pozwala mu na popelnienie kazdej mozliwej niegodziwosci bez zmruzenia oka, a wszystkie wymienione wyzej umiejetnosci pozwalaja mu wygrywac. Wiec nie to, zeby sie go bac, bac sie trzeba tego, ze moze zwyciezyc i zwyciezajac nabalaganic.

  43. jerzy pisze:

    z_londynu
    Wiesz ja mam w jego przypadku mieszane uczucia. Dawniej jakoś moze byłem za nim bo zdawało sie że bije sie też w koncu o mnie (jak Np Macierewicz) trrochę oźniej jakoś docierało że to taka fasada tłum fotoreporterów ukazujących dobrego człowieka(w końcu znamy te wytyki że źle jest przez niektórych pokazywany). A oni to muszą robić jak ta Lady Di przytulająca na chwile murzyniątko by reszta świata sie wzruszyła i zrzutę zrobiła. Nie mam nic przeciw świadowej pomiocy ale ubolewanie przed ekranem nie tylko JK nad powodzianami budzi we mnie gniew. Natomiast w przypadku JK do wzruszających scenek obiadów proszonych dochodzi coś czego nie umiem przekazać coś co czuję a nie chciałbym na wyrost określać bo nie chciałbym kopiować Chaplina kręcącego pewien głośny film z 40 roku. I jedno wiem , my go nie chcemy, wiele byśmy dali by nie był tylko trochę może bezsilni jesteśmy. Ale boje sie jednego – tego co stać sie może. Każde społeczeństwo lubi obietnice, ale stają się one potem krótkim trzymaniem na smyczy. A on wie gdzie sukac poparcia i za jaką cenę(której nie zapłaci tylko lud)
    a propos Passenta to wbrew rozgłaszanym gdzieś tam zdaniom uwazam go za bystrego obserwatora i fachowca w swej dziedzinie
    Ryszard przytoczył Małcużyńskiego którego też wbrew odrebnym zdaniom ceniłem .. no i cenię. A żeby tak po rzymsku zakończyć maksymą omne trinum perfectum dołożyłbym ze swej strony Osmańczyka.
    Wszyscy działali W PRL-u ale nieskromnie powiem no ja też wiec jak wieszać to wszystkich. A ze 30 milionów nas było wtedy

  44. jerzy pisze:

    Tak jeszcze chciałem wtręt do podejscia psychologicznego na tłum. Czy pamietacie wystąpienie Borusewicza chyba na rocznicy gdańskiej rewolucji?Borusewicz już jako nieprawy( wszak wyszedł z tej ferajny) został wybuczany podczas swej mowy(a był większym rewolucjonistą niż Lechu) i co wtedy lechu? uspokaja tłum no cicho cicho już cicho. tłum pokornieje. Ave cezar morituri te salutant chciałoby się rzec

  45. stary pisze:

    @ jerzy.
    Z Twoich wypowiedzi wynika że nie masz pojęcia o procesach dowodzenia w wojsku więc nie rób ludziom wody z mózgu.Mnie tylko chodzi o to żeby znowu najwyższym rangą urzędnikiem w państwie nie został zdalnie sterowany nieodpowiedzialny awanturnik a wojskiem dowodzili odpowiedzialni generałowie a nie trzepiące gaciami pajace w portkach z lampasami.

  46. Gall Anonim pisze:

    Noooo!

    Fraglesi wraca do dawnej formy!!

    Zobaczcie tu:
    http://fraglesi.eu/2010/05/30/wilk-i-owce/#more-1524

  47. father boss pisze:

    Ciekawe spostrzeżenie internauty Nico44.
    Co pozwolę sobie tutaj zamieścić, bo trudno się z tym nie zgodzić.

    Cała historia cuchnie Jałtą 2.0. Najpierw “zmiękczono” Vaclava Klausa potem “odstrzelono” Lecha Kaczyńskiego.
    Na pogrzebie nie było nikogo z wyjątkiem “niewinnych” o brudnych rękach. Na defiladzie w Moskwie sytuacja podobna, nie było nikogo z wyjątkiem przedstawicieli Kremla, PKWN oraz wschodnio-niemieckiej SED z TW Erika na czele. Na naszych oczach dokonano nowego podziału Europy, my jesteśmy tylko świadkami a “nasi” aktualni przedstawiciele zachowują się tak samo jak ich ideologiczni rodzice w 1946 r. Mam nadzieje, ze za 40 lat nasze dzieci czy wnuki nie dadzą się znów nabrać na okrągły stół.

  48. Astrid pisze:

    @Father Boss, tego się nie da czytać, zmiłuj się nad swoją i naszą inteligencją. A może płacą ci od linijki? :-|

  49. ryszard pisze:

    @jerzy
    „Lechu” jest zastrzeżone dla Wałęsy!!

Zostaw odpowiedź

Musisz się zalogować aby móc komentować.