Etyka dziennikarska

Z dokumentu „Zasady etyki dziennikarskiej w Telewizji Polskiej S.A.„:

Dziennikarz nie może prowadzić agitacji na rzecz partii politycznych i innych organizacji o charakterze politycznym, uprawiać propagandy politycznej ani publicznie manifestować własnych preferencji politycznych lub ideologicznych.

Stanisław Janecki, p.o. zastępcy dyrektora TVP1 ds. publicystyki, we wczorajszym Fakcie:

Kaczyński powinien wygrać, bo, po pierwsze, jest najbardziej doświadczonym politykiem z aktywnych obecnie na polskiej scenie. [...] Kaczyński, po drugie, był i jest politykiem niezwykle samodzielnym. [...] Były premier, po trzecie, jest politykiem odważnym. [...] Kaczyński, po czwarte, jest mężem stanu. [...] Prezes PiS, po piąte, jest zwierzęciem politycznym. [...] Prezydent z powszechnego wyboru nie może być produktem marketingu, niezgułą, marionetką czy tylko wiecznym wice lub etatowym cieniem. Pod tym względem Kaczyński bije Komorowskiego na głowę.

Czy ktoś widzi jakąś sprzeczność? Konflikt interesów?

Tagi: , ,

9 czerwca 2010 | Bez kategorii

Odpowiedzi: 370 do wpisu “Etyka dziennikarska”

  1. zlappande pisze:

    jeszcze jako rodzaj zartu:

    dzis w drugim czytaniu byl List do Galacjan 2.16 19-21, a w nim:

    > for if justification comes through the law, then Christ died for nothing

    czyli nie tylko Nostradamus – Chrystus przewidzial powstanie partii Prawo i Sprawiedliwosc i sie bardzo tym niepokoil :)

    Predko,ulotki na cala Polske, pod kosciolem, dalej oglupiac narod, kazania klecic … odkrylismy

    PS To autentyczne: taki „natchniony” ksiadz, zasluzony zreszta dla podziemnej „S” nauczal, ze „pojecia prawica i lewica pochodza od tego, ze na Sadzie Ostatecznym ci po prawicy doczekaja sie zbawienia a ci na lewicy ida tam, gdzie placz i zgrzytanie zebow”

    To z tej wolnosci po roku 1989 mu sie tak porobilo.

    Oczywiscie bracia Kaczynscy – w moim przekonaniu – to lewica, zgrzytanie zebow juz widac a placz dopiero przyjdzie

  2. Gall Anonim pisze:

    @RobercieM

    Zanim zagłosujesz na narodowego socjalistę obejrzyj spot Twojego wybrańca z poprzedniej kampanii
    http://www.youtube.com/watch?v=IBtH6Sj8H3s&feature=related

    (jeżeli rażą Ciebie wpadki Komorowskiego, to dlaczego wybaczasz je narodowemu socjaliście?).

    Tu musi być jakieś drugie dno, z którego nawet nie zdajesz sobie sprawy. Zapewne podświadomie uwierzyłeś, że szef żebraczego radia nie jest naturalnym zapleczem tych, którzy chcą nas wyp###ć z UE. Ot, wystąpił u Ciebie taki opóźniony efekt wyborcy Tymińskiego. („Bo ja nie lubię Wałęsy”). I tyle.

  3. belissarius pisze:

    Kaczor jest inteligentny, Kaczor nie popełnia gaf. Nie wie wprawdzie, że marycha a konopie indyjskie to jedno, ale po co mu taka wiedza. Pewnie – jako prezydent – podpisze ustawę o dopuszczalności konopii indyjskich do uprawy, bo przecież konopie to na ubranka, chodniki i liny, a nie na żadne tam narkotyki. Kaczor deklaruje też tolerancję seksualną, której jego rząd był zdecydowanie przeciwny. Dziś dla niego homoseksualiści to „dobrzy” ludzie… „pojebało Gratkowski?”, że zacytuję za znanym wszystkim filmem z Pazurą w roli głównej. Filmem, który nota bene kończy się taką fajną piosenką „Gdy zostanę prezydentem to załatwię wszystkim rentę…”. Oby tak dalej Jarosławie!

  4. belissarius pisze:

    A oto tekst „Elektrycznych Gitar” gdyby ktoś zapomniał:
    Gdy zostanę prezydentem, to przydzielę wszystkim

    rentę

    Zbudujemy jeszcze jeden nowy dom.

    Zbudujemy autostrady, polskie drogi i układy,

    Będzie praca dla was i dla waszych żon.

    Tak się w życiu już układa, że wygrywa ten, kto

    głupio gada

    I tak zwany imidż ma

    Toteż bzdury obiecuje, słowem zwodzi i maluje,

    Kto najpiękniej pod publikę gra, tak jak ja.

    Gdy zostanę prezydentem, to każdemu podam rękę.

    W trzy miesiące zbudujemy w Polsce raj

    I powrócą PeGeEry i furmanki i rowery.

    W kalendarzu będzie tylko miesiąc maj.

    Ludzie bajek są spragnieni, chłopi, kupcy,

    biznesmeni,

    Gospodynie, wojsko oraz także ja.

    Cóż tu można dodać więcej, kłamać, to tylko w

    piosence

    Możesz, bo to jest umowna gra, taka gra.

    Gdy zostanę prezydentem, to przydzielę wszystkim

    rentę. . .

  5. Generał Electric pisze:

    @zlappande – ksiądz miał rację. Ci po prawicy idą do chórów niebieskich, ci po lewicy idą tam gdzie trafiają najciekawsze kobiety. Trudno jednakże orzec jak ów kosmiczny zbir zakwalifikuje członków PiS-u – mam nadzieję, że pójdą jednak śpiewać do chóru anielskiego fałszując niemiłosiernie całą wieczność, tak jak to robili do życia na ziemi. Reszta będzie się nieźle bawić na dole.

    Co do wpadek Komorowskiego – najśmieszniejsze jest to, że rażą one tych, którym nie przeszkadzał wcześniej Borubar, Benałer czy jeszcze Wolska niezgineeeełaaa…

    Zauważmy, że Komorowski wypowiada się dużo i spontanicznie, czego nie ma w kampanii Jarosława, gdzie wódz wygłasza od dawna ustalone formułki, a wywiady robi się tylko z nadwornymi dziennikarzami.

  6. RobertM pisze:

    @Gall
    Dlaczego mam równać w dół?
    Wybaczać głupotę kandydatowi bo drugi jest głupszy?
    Pomogła porażka Donaldowi w 2005 roku? Pomogła.
    PO ma potencjał do dobrego rządzenia, ale jest leniwa bo nie ma równorzędnego przeciwnika. Może jak w pierwszej turze zbierze dobre baty, to nastapi jakaś mobilizacja, nowy pomysł na prezydenta. Bo martyrologia, piękne życiorysy i dendrologia to dla mnie za mało.

  7. Gall Anonim pisze:

    @RobertM

    Czy wziąłeś pod uwagę, to, że w gdyby wszyscy tak myśleli jak Ty, to rzeczywiście! : w kancelarii prezydenta zasiądą różnego typu Maciarewicze, Brudzińskie, Kamińskie i inne mendy namaszczone przez Zatrutego Grzyba z Torunia. Ty naprawdę nie rozumiesz, co to jest IVrp? Ty naprawdę nie wiesz, że w bardzo podobny sposób władzę pojmował piewowzór Jarosława, niejaki Adolf?

    „Wybaczać głupotę kandydatowi bo drugi jest głupszy?” – to są Twoje słowa, prawda?

    To teraz pytanie z logiki (proszę o odpowiedź bez emocji):

    Dlaczego mając do wyboru między niezbyt mądrym a głupim wybierasz głupiego?

    Czy byłeś łaskaw obejrzeć ten spot wyborczy cierpliwie i do końca? : http://www.youtube.com/watch?v=IBtH6Sj8H3s&feature=related

    Jakie wnioski?

  8. stary pisze:

    @
    RobertM mówi:
    13 czerwca 2010 o 08:44

    (..)”Wybaczać głupotę kandydatowi bo drugi jest głupszy?”(…) – Jest zasadnicza różnica między głupotą a przejęzyczeniem.Kaczyński teraz nie przejęzycza się bo nic nie mówi „na żywo”.

    „Pomogła porażka Donaldowi w 2005 roku? Pomogła.” – Nie,nie pomogła – za to nam wszystkim zaszkodziła.
    Dzięki niej mieliśmy najgorszego w historii prezydenta.

    „PO ma potencjał do dobrego rządzenia, ale jest leniwa bo nie ma równorzędnego przeciwnika. Może jak w pierwszej turze zbierze dobre baty, to nastąpi jakaś mobilizacja, nowy pomysł na prezydenta.”
    To tylko Twoje „gdybanie”.Za to kiedy zwycięży Jarosław powtórkę IVRP mamy jak w banku.

    „Bo martyrologia, piękne życiorysy i dendrologia to dla mnie za mało.”
    - To akurat jest specjalność PiSu.

  9. ryszard pisze:

    @Robert M.
    Głosowanie na Jarosława Kaczyńskiego to tak jak wrzucanie odbezpieczonego granatu do szmba z nadzieją że nie wybuchnie. To jak drażnienie wkurwionego grzechotnika, rosyjska ruletka przy pomocy rewolweru o jednej komorze pustej itd.
    Kolejne pięć lat? Pięć lat intryg, psucia państwa, wetowania wszystkiego co się zawetować da, pięć lat Pospieszalskich i Gargasowych, pięć lat obrażania Polaków oraz bliższych i dalszych sąsiadów, niszczenia i dezawuowania dorobku ostatnich 20. lat, słowem – pięć lat niszczenia wszystkiego co potem trzeba będzie z mozołem odbudowywać. Czy stać nas na takie eksperymenty tylko dlatego że Komorowski parę razy popełnił lapsus który nikogo nie obrażał i nikomu nie zaszkodził a co najwyżej świadczył o pewnej niefrasobliwości?
    Nie wiem ile masz lat @Robercie M. ale mnie już stuknęło 63. I nie stać mnie na eksperymenty – szczególnie że przez ostatnie lata mieliśmy okazję przekonać się jak to jest. A zaręczam Ci że to co wyczyniał Lech to małe piwo w porównaniu z tym na co stać Jarosława. Przecież każdy rozsądny człowiek musi sobie zdawać sprawę że wszystkie ważne decyzje poprzedniego prezydenta, wszystkie weta, kłótnie i dywersje wobec rządu nie były jego decyzjami – tylko brata. A przecież Jarosław nie miałby nawet kogoś, kto by go próbował powściągnąć – Marii Kaczyńskiej, czyli jedynego jasnego punktu tamtej prezydentury.
    Tedy apeluję – przemyśl to jeszcze raz, bo liczy się każdy głos.

  10. jerzy pisze:

    Robert M wygląda że twój głos zaważy o losach państwa.
    Zauwaz jaka kampania.
    Ty i tak zagłosujesz(może wogóle nie?)na kogo bedziesz chciał
    Ja oceniam że zarówno JK jak i BK przez te Dwadzieścia lat nowego ładu niczego dobrego nie dokonali w polityce(zresztą któż mi wskaże co ci inni kandydaci zrobili?)
    Pogonić to towarzystwo od władzy i nauczyć że nie należy karmić frazesami.
    Natomiast jedno zauważam( zresztą to samo widzą tu ci dyskutanci stąd te głosy pełne obaw)
    Ze ten Kaczyński to wygra rozpieprzy rząd wprowadzi własne rządy we wszystkim. Ja widzę że on wie jak do władzy dojść. Tamtego kupić tego przytulić innym dobrotliwość okazac oraz cos tam jeszcze.Przykładem takiego polityka w tych czasach jest Silvio berlusconi(dla mnie przebiegły cynik) ale włosi go chcą. to tam coś spieprzy skandalizuje ale jest wielokrotnym premierem i najdłuzej urzędującym. Czyli wie jak sie to robi. zdecydowany przeciwnik tzw „komunizmu” jedzie bardzo dobrze na tym wózku.\
    Wie jak sie sprzedac. Podobnoż korupcyjny gość a jakoś nic mu nie ma
    obraził przeciwników o fiutów i natychmiast odwołał sie do inteligencji włochów(sprytne prawda) czy beda na fiutów głosowali. Określono go il caimano- nie przejął sie a wykorzystał to do straszenia . kiedzy wchodził gdzieś krzyczał uwaga wchodzi aligator.
    Agresja cynizm z pozorną dobrocią oraz paroma innymi cechami zdobywa te rzesze które mnie wybiorą. a potem? no zobaczymy
    Jest to wojna psychologiczna w której przeciwnik rozdający wiecej kiełbasek wyborczych więcej uzyskuje

  11. jerzy pisze:

    zlappande
    taki “natchniony” ksiadz, zasluzony zreszta dla podziemnej “S” nauczal, ze “pojecia prawica i lewica pochodza od tego, ze na Sadzie Ostatecznym ci po prawicy doczekaja sie….

    Ale to nie dotyczy tylko tylko księży (nawet zasłużonych)
    Kiedyś w ramach dyskusji z działaczem związkowym – który w sierpniu 80 działal na wybrzeżu wykłócałem sie właśnie o pojecia prawica lewica w polityce a nie w religi( gdzie tłumacz prawą rękę jako słuszniejszą uznał bo leworeczny był od dawna mańkutem nie wiedzieć czemu)
    Lecz sporo ludzi szermuje tym (jedni mówią że serce jest po lewej stronie)
    Siła „argumentów jest tak ” porażająca” jak niektóre uzasadnienia które czytam.
    I zarówno podczas tamtej dyskusji mój rozmówca uparcie twierdził że wie lepiej tak niektórzy dyskutanci racji nie uznają
    A ksiądz(ów)sprytny zresztą wiedział co robi – to mimo wszystko nie są idioci
    W faraonie prusa młody Ramzes chcący cosi tam reformować zapożycza sie u bankierów skarb państwa blokują kapłani uzasadniając że to mrzonki. Po jego śmierci Herhor arcykapłan wprowadza te same reformy(tak chyba wyczytałem na ostatniej kartce)
    A co robił lud i kogo słuchał(w głosowaniu o otwarciu skarbca brały demokratycznie zespoły reprezentantów)
    Czy mamy inaczejdzisiaj?(chociaż nie musiała wtedy tak być to nie dokument a fantazja prusa)

  12. jerzy pisze:

    stary
    Dzięki niej mieliśmy najgorszego w historii prezydenta

    No ja tam nie mam najlepszego zdania o Jaruzelskim Wybranym ugodowo a społeczeństwo go nie chciało ,Wałesy(który zachowywał sie jak El Comandante) Kwaśniewskiego który reprezentował nas lawirując(ale taka polityka jest)
    O wcześniejszych nie wspominm bo i po co?

  13. jerzy pisze:

    stary
    zapomniałem dodać Kaczyński lech oczywiście tez jako Prezio sypatii u mnie nie zdobył(to tak na marginesie)

  14. velvet demon pisze:

    Sorry, ale jakie wpadki tak naprawdę zaliczył Komorowski? Bo narazie widzę, że media się grzeją byle czym, jak zupełnie słuszne zdanie Komorowskiego w sprawie powodzi. Gościu powiedział prawdę, jak w 1997 Cimoszewicz i afera. Idiotyczne, bo widać, że media nie mają czego z tej kampanii wycisnąć zdanych skandali, pomówień, dziadków w Stasi, babć w KGB, więc robią szum wokół bzdur a niektórzy dają się podpalić jak wiązka suchego chrustu.

  15. jerzy pisze:

    Velve demon

    Gościu powiedział prawdę, jak w 1997 Cimoszewicz i afera.

    Jak pamiętasz że tak powiedział to pewnie i pamiętasz że utracił funkcje premiera.
    Lud szczególnie poszkodowany nie chce prawdy o ubezpieczeniach czy innych prawdach . Chce współczucia pomocy oraz innych form wsparcia. ja nie twierdzę że to im się nie nalezy.
    Za frycowe trza płacić – władza powinna była coś tam kiedyś zrobić to znaczy kto Cimoszewicz czy Komorowski mieli działać a my przy grylu i pyfku?
    Mi to przypomina protest przeciw władzy producentów malin w którymś roku kiedy spleśniały. Winna była władza i ma rekumpynsować
    Władza jest winna ale za inne rzeczy niż my

  16. Belfer pisze:

    @velvet demon
    Absolutna racja. Poziom polityków może nie jest w Polsce najwyższy, ale i tak są oni Himalajami intelektu w porównaniu z dziennikarzami.
    W zasadzie skupiają się wyłącznie na drugorzędnych lapsusach Komorowskiego, które czasem lapsusami nie są. Dziś jest głośno o „strategii wyjścia z NATO”, a słuchałem wypowiedzi i dla mnie było oczywiste, że skoro jesteśmy w Afganistanie (z kim? z czym?) z NATO, to strategię wyjścia (z kim? z czym?) z NATO będziemy konsultować. Widać do dziennikarzy trzeba mówić prostszym i bardziej opisowym językiem bo nie odróżniają Narzędnika (z kim? z czym?) od Dopełniacza (kogo? czego?)
    A tak na marginesie wpadek Kaczyńskiego: http://belfer.one.pl/2010/06/13/postawa-abolicyjno-amnezyjna/

  17. velvet demon pisze:

    @Belfer

    Też mnie zastanawia, że ja dokładnie rozumiem co Komorowski chciał przekazać a kompletnie nie kapuję o co chodzi dziennikarzom – czyżbyśmy jako obywatele naprawdę sprawiali wrażenie aż tak ograniczonych, że dziennikarze uważają iż łykniemy to bez popitki, czy też może faktycznie są oni tak tępi? I jedna i druga alternatywa jest straszna.

  18. Tom pisze:

    a ja twierdze ze im się NIE NALEŻY. Z jakiej racji?
    Jeśli ktoś BUDUJE DOM za ciężkie pieniądze a później sknerzy na ubezpieczenie bo za drogie to sorry Winnetou, ale to jakby kupić ferrari i przerobić go na gaz ew. trzymać w garażu bo paliwo za drogie. Jak się buduje dom i do tego na terenie zalewowym i się go nie ubezpiecza to coś jest tu nie halo i dobrze ze się znalazł ktoś kto to głośno powiedział. jaki jest aspekt wychowawczy tego ze nieubezpieczonym wypłacą ciężką kasę? parę lat temu wywinęli taki sam numer, nie ubezpieczać się bo po co, jak przyjdzie kataklizm to rząd i tak wypłaci. jak się to ma do tych co płacą regularnie haracz ubezpieczalni? jak mi się nieubezpieczona chałupa sfajczy bo trafi ją wystrzelona przez kogoś na sylwestra raca to nie dostane ani grosza. To wychowywanie w majestacie prawa roszczeniowców i cwaniaków

  19. jerzy pisze:

    Tom

    No nie jest tak do końca jak mówisz czy myślisz.
    Dom buduje się tam gdzie Masz działke budowlaną(budowałeś kiedyś?) musi być zezwolenie na budowe jak i pare innych spraw.
    Ubezpieczenie domu w przypadku kataklizmu mało co da – musi być wsparcie państwa(społeczeństwa)
    Niestety wszyscy jesteśmy swoimi sąsiadami i i nie może czy nie powinno być sytuacji.
    Ubezpieczenie jest jak emerytura czy AC OC . Wyobraż sobie że nagle skradli wszystkie samochody( tak hipotetycznie z przymrużeniem oka) jaki ubezpieczyciel pokryje te straty? wielomiliardowe?
    Tylko państwo(czyli społeczeństwo)
    Jeśli odkładasz na fundusz emerytalny a on padnie? kto to pokryje?
    za dobry dom wart sporo trza wiele kasy wyłożyc i co najważniejsze musisz go od wszystkich przypadków losowych ubezpieczyć a nie tylko od podmycia zalania czy ognia ale również od pioruna . A co bedzie jak meteoryt na dom spadnie – masz ubezpieczony od wszystkiego tylko nie od tego
    Ubezpieczyciel bierze pod uwagę ryzyko i częstotliwość zdarzeń i albo jeśli to teren zalewowy to wyznaczy horrendalną stawke(proporcjonalnie do ryzyka) albo wogóle nie ubezpieczy.

    to co pisze to brzmi jak wypadek jakis ranny przyjeżża pogotowie ma pan ubezpieczenie Nie no to lez pan dalej.
    Też wiem że są granice ze każdy powinien o swój los zadbać cZy o majątek.
    Niekiedy jednak pomoc musi być.
    a marszałek mniemam jak lekarz mówił
    dbajcie o zdrowie bo nikt was nie poratuje jak je stracicie
    Tyle że startując do wyborów powinien inaczej(zauważ że mało kto lubi jak sie go napomina)
    Chyba że wierzy że mu to głosów przysporzy

  20. spajrek pisze:

    @ Tom
    Dokładnie masz rację moi rodzice mają dom ubezpieczony od wszelkich zdarzeń atmosferycznych, pożaru, kradzieży i dodatkowo OC na posiadacza polisy czyli full pakiet. I te „drogie” ubezpieczenie to aż 350zł na cały rok. Nie znam dokładnej kwoty ubezpieczenia, ale napewno ponad 150tyś zł szkody całkowitej. Co prawda powódź im nie grozi, ale zdarzają się nawałnice i woda z ulewy może wlać się do domu, czy też wiatr zerwać dach.

    A tutaj ciekawy artykuł. Warto przeczytać
    http://wyborcza.pl/1,87648,8000952,Jak_fotel_cudem_smierdziec_przestal.html

  21. jerzy pisze:

    Belfer
    Poziom polityków może nie jest w Polsce najwyższy, ale i tak są oni Himalajami intelektu w porównaniu z dziennikarzami.

    to uważasz tych Ludzi za dennych?Ciekawe podejście do nieznanych bliże Ci ludzi

  22. jerzy pisze:

    spajrek
    zajdx do jakiegoś ubezpieczyciela i dowiedz sie jak to wygląda i jak wygląda sprawa wypłaty tych 150 000 (ewentualnych)
    Ubezpieczenie jest od wartości tego co ubezpieczasz i od stopnia ryzyka(tak na całym świecie)

  23. velvet demon pisze:

    @jerzy

    Znamy ich tak jak się prezentują a jak się zaprezentowali każdy widział. Naprawdę mnie nie interesuje, że jeden z drugim Kanta z Platonem do poduszki czyta jeśli na forum publicznym robi wszystko by zrobić z nas idiotów robiąc idiotę z siebie. Wszystko jedno z premedytacją czy bez. I weź może na wstrzymanie, bo rzucanie się ludziom do gardeł z „moją jedyne słuszną racją” to nie jest metoda na dyskusję.

  24. spajrek pisze:

    @ jerzy
    Piszesz głupoty. Jak ludzie stawiali sobie domy to było ok, ale nie ubezpieczyli, bo to teren zagrozony i ubezpieczenie jest drogie, więc po co stawiali tam swoje chałupy. Prawda jest taka, że na wielu tych terenach nie było wody od dziesięcioleci. Mimo iż na moim terenie nie było nigdy nawałnic to w zeszłym roku przeszła po raz pierwszy potężna nawałnica powyrywało i połamało setki drzew, pozrywało dachy powaliło 2ha lasu. Mimo tego ubezpieczyciel stawki nie podniósł na ubezpieczenie, które rodzice płacą od kilku lat. Od tego roku ubezpieczenie rolników jest obowiązkowe a mimo tego ubezpieczyło się ok. 10% rolników. Niestety utarło się w naszym kraju, że od państwa wszystko się należy. Jak kilka lat temu na Wyspach Brytyjskich była powódź to pomoc państwa opierała się tam na pomocy w ewakuacji, tymczasowego zakwaterowania i wyżywienia. Nikt nie dostał tam od państwa żadnych pieniędzy, bo każdy miał ubezpieczenie. Gdyby w naszym kraju były one tak powszechne jak na zachodzie europy to byłyby dużo tańsze.

  25. velvet demon pisze:

    @spajrek

    A to publiczne rozdawnictwo, bo a to się autokar rozwalił a to chata sfajczyła – come on! Państwo nie jest od tego by wszystkim cztery litery z kłopotów bez końca wyciągać.

  26. Tom pisze:

    i to ma usprawiedliwiać tych co się wcale nie ubezpieczają? czy ktoś komuś kazał budować chałupy na terenach zalewowych? nie, połaszczyli się bo ziemia pewnie była tam tańsza i „zapomnieli” ze w takim przypadku stawka ubezpieczenia będzie odpowiednio większa. takie życie. Ubezpieczenie dobrego auta tez kosztuje więcej niż malucha a i młody kierowca płaci więcej niż taki ze stażem. I to nie jest powód żeby najpierw kupować mercedesa a później go nie ubezpieczyć bo drogo. Dom niczym się tu imo nie rożni mieszkania, od samochodu czy choćby głupiego rowera.

    @Sprajek
    to teraz pewnie muszą się czuć jak ostatni frajerzy :/. Moi się tak czują.

  27. spajrek pisze:

    @ Tom
    Nie wiem czy czują się jak frajerzy. Płacą ubezpieczenie, bo sa tego świadomi, że różnie może w życiu być. Dom jest co prawda z przed wojny, ale sporo pieniędzy w niego włozyli m.in. 4 lata temu położyli nowy dach. Tato mówi, że dzięki temu śpi spokojniej. Ja co prawda nie mam jeszcze ani domu czy mieszkania, ale od 6 lat opłacam sobie trzeci filar, bo nie wiadomo jaką emeryturę wyliczy mi państwo. Płacę choć nie muszę i nie chcę liczyć na jałmużnę od kogoś.

  28. fred pisze:

    „A tutaj ciekawy artykuł. Warto przeczytać
    http://wyborcza.pl/1,87648,8000952,Jak_fotel_cudem_smierdziec_przestal.html

    @spajrek, ten artykuł jest po prostu piękny:) Dawno już nie czytałem tekstu w którym tak treściwie, czarno na białym pokazano ‘ich’ moralność. Wspaniała opowieść o tym jak totalne zero dostaje stołek i 18 kafli/miesiąc oraz w razie czego stosowną odprawę.

  29. ryszard pisze:

    A’proposw „wpadek” Komorowskiego.
    Jedna z najczęściej wyciąganych wg mediów brzmi: „Woda ma to do siebie że spływa…….” . Brzmi nieźle, prawda? Można sobie zrobić z tego żarciki – jaki to ten Bronek itd. Z tym że to jest manipulacja – bo całość brzmiała tak: „Woda ma to do siebie że spływa, A PROBLEMY POZOSTAJĄ”. Całkiem inny wydźwięk i przekaz, ale „ciemny lud” już wie: Komorowski ma w dupie powodzian.
    W ten sposób można zmanipulować każdą wypowiedź i każde nieomal słowo, jak słynna „gruba kreska” (gwoli prawdy – oryginalnie nie „kreska” a „linia” przy pomocy której dorobiono Mazowieckiemu gębę kogoś, kto chroni komuchów. A tymczasem przekaz był zupełnie inny – kto słuchał uważnie, myśli i pamięta ten wie.

    Wypomina się Wałęsie że wspierał „lewą nogę”. Ale nkt już nie pamięta jego słynnego: „Lewa łapa jest za długa”.

  30. kompan pisze:

    W temacie, jak to po katastrofie ludzie zaczęli się garnąć do PiS – reportaż z wypowiedziami takiego właśnie świeżego narybku na różne tematy:
    http://wyborcza.pl/1,75480,7992269,13_swiezych_pisowcow.html

    Co ciekawsze, tendencyjnie wybrane fragmenty:

    Dlaczego się zapisali?
    * „Wniosek wypełniłam natychmiast w dniu katastrofy. Kierowały mną silne emocje, byłam w strasznej rozpaczy.”
    * „Wstąpiłam dlatego, że ważny jest kręgosłup moralny. Myślałam o wstąpieniu wcześniej, ale po tej katastrofie byłam już przekonana na pewno.”

    Co sądzą o katastrofie?
    * „Jakim jesteśmy narodem, skoro nasz samolot z elitą, śmietanką, kwiatem narodu upada?”
    * „Nasz rząd z premedytacją zabił przeciwników politycznych. To był zamach.”

    Jak mogą pomóc?
    * „Studentka administracji uważa, że może wnieść do PiS otwartość, pewność siebie i nowe pomysły: – Mam już jeden. Chciałabym, żeby w Polsce powstała biblioteczka imienia pary prezydenckiej.”
    * „Moim wielkim autorytetem jest pan Janusz Kurtyka. Zajmował się pielęgnowaniem historii i tym, żeby pokazać całą prawdę.”

    Wizja Polski?
    * „Polska inna niż ta, która jest od Okrągłego Stołu, czyli skorumpowana i niedostępna dla zwykłego obywatela.”
    * „Naukowcy niech pracują dla Polski, niech to będzie zastrzykiem dla Polski. Za chwilę będziemy pracować u Niemca, ktoś będzie zatrudniał na kilka godzin, na umowę o dzieło, a nie na stałą umowę!”
    * „Gdybym wymyślał billboard reklamowy tej nowoczesnej Polski, to użyłbym dwóch kolorów: białego i czerwonego. Myślałem o sloganie: „Tradycja i polskość”.”

    Wychowanie rodzinne?
    * „Jestem jedynaczką i uważam, że posłuszeństwo jest bardzo ważną rzeczą”
    * „Ojciec był ogromnym autorytetem, bez tego to nie rodzina. To było bardzo konserwatywne wychowanie.”
    * „Ojciec uważa, że Rosjanie są naszymi przyjaciółmi. Szanuję rodziców, ale moim autorytetem był Wassermann i Lech Kaczyński.”

    Betoniarka przywiozła świeży ładunek. PiSowi gratulujemy pionków płacących składki.

  31. Generał Electric pisze:

    Oczywiście, że nagonka na „wpadki” marszałka to przemyślana taktyka, realizowana konsekwentnie od paru tygodni – przy pomocy PiS-ofilnych dziennikarzy i dziennikarzy – tzw. użytecznych idiotów. Zgodnie z tą taktyką praktycznie każde zdanie można potraktować jako lapsus i „pogrążyć” przeciwnika. Podobnie jak tytuły w portalach internetowych, krzyczące nagłówkami – Jarosław Kaczyński najbardziej podziwianym politykiem, wchodzimy na sam tekst… okazuje się, że dla 9% badanych… Kolejny krzyczący nagłówek – Spada poparcie dla marszałka! – Wchodzimy na tekst – okazuje się, że sondaż pokazuje, iż obaj kandydaci tracą punkty poparcia, a nawet Jarosław Odmieniec więcej. Ale tytuł dla leniwych jest jednoznaczny.

    Nawet nie ma co pisać o insynuacjach Gazety Polskiej czy Rzeczpospolitej – które są publikowane na np. Onecie czy Wirtualnej Polsce, a wspierają kampanie PiS-u, poprzez absolutną jednostronność przekazu – nie wiem czy te artykuły nie powinny być zamieszczane z informacją, że to artykuły sponsorowane przez sztab wyborczy jednego z kandydatów.
    Ale szczytem hipokryzji są prawie codzienne nagłówki zaczerpnięte z artykułów Polska the Times – gazety kreującej się jako neutralnej, gdzie bracia Karnowscy czy Zaręba prawie codziennie odkrywają przy pomocy rzekomych anonimowych źródeł – podobno posłów PO, o tym, że Tusk chce przegranej Komorowskiego. O tym, że w sztabie wyborczym kandydata PO panuje wojna domowa, czy też inne sensacyjne informacje poufne, mające za cel postawić w niezręcznym świetle przeciwnika Jarosława Kaczyńskiego, o którym żurnaliści z Polska the Times pisali Alfabet Kaczyńskich, czy peany o genialności Jarosława jako premiera.
    Skala kampanii anty PO -wskiej musi zastanawiać – nawet nie chodzi tu o prymitywów w rodzaju Pospieszalskiego czy Wildszteina – ale o wciąganie całej czeredy użytecznych idiotów w rodzaju Olejnik czy Piaseckiego, których nakierowuje się na nagonkę na przeciwnika PiS-u.

  32. zlappande pisze:

    > A zaręczam Ci że to co wyczyniał Lech to małe piwo w porównaniu z tym na co stać Jarosława.

    kiedys, jak jeszcze byl w koalicji, nie kto inny jak Roman Giertych wypowiedzial wlasnie taka mysl: „to zalezy w sumie, co zwyciezy w PiSie, czy koncepcja Lecha czy koncepcja Jaroslawa”. Troche to byl zagmatwany wywod i wtedy to odebralem dosc krytycznie (jako belkot), ale dzis mysle inaczej.

    Jest kilka zasadniczych roznic pomiedzy Jaroslawem a Lechem. Primo – Lech mimo wszystko (nawet, jako podpierajacy sie Leninem) jakims tam ekspertem od prawa pracy (moze nie super ekspertem) byl, Jaroslaw byl tu daleko w tyle.

    Jaroslaw po upadku rzadu Jana Olszewskiego – zapisal sie do ROPu- tak zaczal go fascynowac populizm. Pamietajmy, ze umierajace wtedy PC to nie byo to same, co PiS a juz wogole co innego niz PiS po wygranych wyborach.

    Jaroslaw mial chyba pewne poczucie, ze jego brat bardziej sie jednak nadaje do pelnienia funkcji, dlatego to zawsze Lech startowal w wyborach na prezydenta m.Warszawy, Polski , byl ministrem sprawiedliwosci etc.

    W roznych wypowiedziach „ktory jest bardziej inteligentny” kazdy z braci solidsrnie komplementowal drugiego. Wazne jednak, jak to uzasadniali: Lech glosil pochwale skutecznosci brata a Jaroslaw glosil wlasnie pochwale wiedzy i kompetencji (nie wnikam, na ile te komplementy byly zasluzone, mowia one jednak cos na temat „podzialu rol”).

    W momencie kampanii wyborczej – Lech stal sie figurka w rekach swojego brata („Panie Prezesie,melduje wykonanie zadania”). Musial byc zachwycony skutecznoscia swojego brata. Probowal jeszcze mediowac pomiedzy Tuskiem i swoim bratem, ale niczego nie osiagnal. Im dluzej sprawowal swoja funkcje, tym bardziej wydaje sie byl pod wplywem swojego brata.

    Summa summarum – Jaroslawa stac na to, aby wygrac wybory, nie stac jednak na to, aby sie „zmienic”. Pod tym wzgledem nie tylko bedzie nieudolna podrobka samego siebie, ale nieudolna podrobka wlasnego brata. Moze z jedna roznica: Lech faktycznie wygladal na ospalego, powolnego, jego prezydentura to w sumie coraz wiekszy backlog spraw niezalatwionych. Tu Jaroslaw (niestety) rzeczywiscie jakby mial wiecej w sobie energii.

  33. ryszard pisze:

    @G.E.
    Trochę rozumiem tych, jak piszesz, dziennikarzy-pożytecznych idiotów. Są to na ogół ludzie o dosyć ugruntowanej pozycji zawodowej i nawet jeśli mają poglądy anty- pisowskie, to starają się je ukrywać, a nawet rozamawiać niejako „w drugą stronę”. Bo dziennikarze typu Olejnik, Lis czy Piasecki to są ludzie niegłupi i myślący – i doskonale zdają sobie sprawę że za chwilę miną te polityczne spory, za lat 10 nikt nie będzie już pamiętał kto z kim się żarł i dlaczego – a odium „pro – …………… (tu wpisz sobie dowolną partię) pozostanie. Tak jak PiS-owski smród pozostanie na Pospieszalskim, Wildsteinie, Karnowskim i gówniarzach w rodzaju Wikły czy Pyzy, którzy na dodatek nie mają przebiegłości i inteligencji Urbana aby na image’u szmaty i skurwysyna zbić majątek.
    Nie dziw się zatem że w miarę niezależni dziennikarze zadają również niewygodne pytania Tuskowi, Komorowskiemu czy Niesiołowskiemu, bo zawód dziennikarza na tym polega. A że nas to nieco wkurwia – to już inna sprawa.

  34. zlappande pisze:

    > Skala kampanii anty PO -wskiej musi zastanawiać

    Ja mysle, ze jest to wykladnia poziomu i etyki pracy dziennikarskiej.

    Cokolwiek by nie powiedziec, ale „odkurzenie” PiSu jest wynikiem zapotrzebowania spolecznego. To zapotrzebowanie, aby byc patriota i pokazac sie wobec „Ruskich”. Te zapotrzebowanie jest tak silnie jednak zakorzenione w naszych genach, ze nawet wbrew zdrowemu rozsadkowi sie ujawnilo i opanowalo pewna czesc spoleczesntwa. Cala reszta to juz oczywiscie sprawna manipulacja.

    Od dziecka nam wmawiano, ze mamy podlych sasiadow (Niemcy, Rosja), ktorych powinnismy sie bac i ktorzy nam ciagle dzialaja na nasza szkode (a nawet jak nam pomagaja, to maja w tym ukryty interes). Katastrofa nagle ten mit wyciagnela, a z mitami jak z religiami – nie dyskutuje sie.

    Dziennikarze w Polsce sa generalnie przyuczeni, aby sepic i jest im oczywiscie wszystko jedno na kim sepia, zazwyczaj tam – gdzie jest padlina. Oczywiscie padlina stworzona przez katastrofe czy wpadki Komorowskiego jest latwo dostepna i nie wymaga wysilku, mozna ja tez odtwarzac ile razy sie zywnie podoba. Wystarczy, ze Komorowski chrzaknie (wiadomo, po jakich slowach chrzaknal).

    Cala korzysc z happeningu Palikota jest wlasciwie jedna, ale cenna – wprowadzil jednak haslo Jarek – podrobka, ktore jakos neutralizuje Bronek-wpadka

  35. zlappande pisze:

    Prawica i lewica

    nie mam czasu sprawdzac, ale z tego co pamietam, to pojecia te nie biora sie z zadnej religii, ale z okresu Rewolucji Francuskiej (czy krotko po) – i dotyczy rozkladu sali parlamentu: jedni po prostu siedzieli po lewej stronie, a drudzy po prawej

  36. Generał Electric pisze:

    @ryszard – podzielam Twój pogląd tylko częściowo. Przykładem są owe wpadki marszałka i choćby sposób w jaki Lis został zgaszony przez Tuska, przytaczającego całość wypowiedzianego zdania. Taki ponoć tuz dziennikarstwa jak Lis, czy nawet Monika Olejnik, nie powinni wchodzić aż tak bezczelnie w rolę tabloidów. Niewygodne pytania (przede wszystkim merytoryczne) – pełna zgoda, trudno jednak nie zauważyć, że o ile dziennikarze mogą „jeździć” na marszałku, to odizolowany od niezależnego dziennikarstwa Jarek, jest traktowany z większą atencją – choć powinno być odwrotnie. To dziennikarze powinni głośno krzyczeć, że jeden z kandydatów chowa się przed opinią publiczną.
    A zamiast tego mamy walkę, kto znajdzie więcej wpadek marszałka… Wydaje mi się też, że działa np. w TVN-nie syndrom nie obrażania PiS-u, bo nuż znowu się obrazi i nie będzie wysyłał swoich przedstawicieli do tej stacji.

  37. spajrek pisze:

    Bronek jednak bierze udział w debacie, ale wolę oglądać Niemców łojacych skórę Australijczykom jak narazie 2:0

  38. jerzy pisze:

    spajrek
    @ jerzy
    Piszesz głupoty
    No może tak tylko wyobraź sobie jak łyknąłes trochę ekonomi. Twoi rodzice mają full ubezpieczenie ( może nawet na psią budę)za 350 rocznie. I niech żyją sto lat(tego życzę) pewno ubezpieczyli niedawno co? no to sobie przelicz np 50 lat razy 350 rocznie.
    I mówimy o górnej granicy ubezpieczenia jesli o tym dyskutujemy. I to oznacza ze dom musi być na podstawie opinii ekspertów od cegieł zniszczony wtedy się należy 150000 i powiedz Twoi rodzice wwybudują za to nowy dom( no jak ten piorun strzeli i zrujnuje) nie licząc wyposazenia.
    Gdybym nie budował domu nie wiedział co to ubezpieczenia to bym nie gadał jak Ty od rzeczy.

  39. jerzy pisze:

    velvet demon
    z tym rzucaniem się do gardeł to może poczytaj spokojniej i zobacz?
    komu to ja skaczę do gardła?

  40. Rusek pisze:

    Widzieliście Jadzię, co focha strzeliła? Beczka śmiechu.

    http://www.tvn24.pl/-1,1660555,0,1,co-jadzia-wygaduje-staniszkis-wyszla,wiadomosc.html

  41. jerzy pisze:

    ryszardzie
    przypominam Ci jak to obruszałeś sie że gromiłem pewną panią która wysłana do mediów z z mandatem OKP musiała wygrać? niemal byłem odsądzony od wiary nienawistny i Bóg wie co.
    Oni też idą z podobnym mandatem
    i możemy sobie pogadać o obiektywiźmie. naprawdę miło bedzie. A kibole zakrzyczą do boju. jak na meczu cracovi z wisłą
    Ale o tym wiedzą wszyscy już to jak tylko radio powstało wykorzystywali propagandziści. Bo słowo pisane ma mniejszą wartość od głoszonego które ma mniejszą wartośc od obrazu

  42. ryszard pisze:

    @spajrek
    I błąd. Znakomite posunięcie PO i Komorowskiego. Jarek który znał pytania pewnie już od tygodnia i miał przygotowaną gadkę pt. „Jak to Komorowski stchórzył” – został pozbawiony głównego atutu swojego występu. Był przygotowany na „bycie najważniejszym” na tle pozostałych – a tu siurpryza! Natomiask Komorowski wypadł znakomicie – na koniec dokopał Grzesiowi (który sam się o to prosił), ale i dosyć ostro przywalił TVP.

    @Rusek
    Rzeczywiście, numer przedni. Honorowa teściowa Jarosława, przywalona merytorycznymi argumentami – nie wytrzymała i w typowy babski sposób wzięła dupę w troki i „poszła się obrazić”. Mam nadzieję że nie przejdzie jej przez najbliższe pół roku.

  43. Tom pisze:

    @Jerzy

    my tu cały czas mówimy o ludziach którzy nie wykupili ŻADNEGO ubezpieczenia. bo i po co skoro głupi podatnik zapłaci. mimo wybudowania domu za ciężki szmal na to już zabrakło. Przypominam ze to już jest recydywa (patrz Pawlak parę lat temu). Nic ich to nie nauczyło. A może właśnie nauczyło? Nauczyło ze nie opłaca się ubezpieczać skoro głupie państwo zapłaci.

  44. jerzy pisze:

    Prawica i lewica

    nie mam czasu sprawdzac, ale z tego co pamietam, to pojecia te nie biora sie z zadnej religii, ale z okresu Rewolucji Francuskiej (czy krotko po) – i dotyczy rozkladu sali parlamentu: jedni po prostu siedzieli po lewej stronie, a drudzy po prawej
    jakbyś czytał bilie a nie masz czsu to tam ( oczywiście w tłumaczeniu jest mowa że nie wie prawica co czyni lewica.
    Natomiast juz w tłumaczeniu niowego T Jezus skłania się głową w prawą stronę. jakoś ku lepszemu łotrowi. Taka symbolika bo jak pisałem wcześniej w ludowości czy ludyczności leworeczny był gorszym i tłumacz musiał zaspokoić ich gust. Co tam olewicy i prawicy w oryginale było nie wiem
    Natomiast wiem jedno że piojecie lewicy i prawicy nie wzieło sie od rewolucji francuskiej

  45. /dev/null pisze:

    Jarosław Kaczyński przegrał wszystko co mógł przegrać. To jest niestety urodzony „looser”. Nie założył rodziny. Nie jest mężczyzną. Nie nadąża za postępem ( internet, bankowość elektroniczna ), nie widzi zmian cywilizacyjnych ( radykalne odsuwanie się społeczeństwa od kościoła ). Jednym zdaniem „perfect looser”.
    Kiedyś chciał zrobić biznes pod tytułem „telegraf” i wyszła mu z tego totalna porażka, która tylko dzięki przedawnieniu nie skończyła się dla niego pobytem w celi sąsiedniej do jego klatki byłego kumpla łyżwińskiego. Nie każdy niestety potrafi prowadzić działalność gospdarczą – jarosław już o tym wie. I wie też o tym, że nie każdy może prowadzić samochody, wychowywać dzieci, sadzić drzewa, budować domy, dawać szczęście bliskim.
    Jarosław Kaczyński wie, że jest człowiekiem naznaczonym piętnem klęski, nieszczęścia, kłamstwa, zatracenia, nicości … a ostatnio śmierci.
    Pytam więc: po co kandyduje ? Człowiek, który nawet własnego życia nie potrafił sobie zbudować ( choć miał możliwości duuuuużo większe niż przeciętny obywatel ) co ma mi do zaoferowania ? Mam zagłosować na gościa, który nawet nie jest godzien MNIE butów czyścić ? Mam głosować na faceta, którego uważam za kliniczny przykład tego, czego normalni ludzie nie powinni robić ? Mam głosować na kogoś, kto udowodnił już setki razy, że dla bywateli tego kraju nie ma żadnego, ŻADNEGO, ŻADNEGO szacunku ! i uważa ich za tępych idiotów w moherowych kaskach ? Mam głosować na szkodnika, złośliwca, mlaskacza obrażającego „hurtowo” większość polaków insynuacjami, że ci co go nie popierają to zdrajcy, zomo, układ i szatani ?
    NIE !! Ten pan ( zwany przeze mnie z sympatii „starym pedałem” ) choćby tańczył na linie, jeździł ferrari, zaręczył się z Katherine Heigl, skakał na spadochronie nad Smoleńskiem, powiedział mi „I love you”, choćby mu w tym roku 800 osób z rodziny tragicznie zginęło – mojego głosu NIGDY, PRZENIGDY nie dostanie.
    A gdyby tak przez przypadek (choć w to nie wierzę) wygrał, to na pewno będę nie raz i nie dwa na Krakowskim Przedmieściu brał udział w paleniu jego kukły.
    Ale to nie moja wina, że mam takie poglądy. To, że mam lepszą pamięć niż moherowe rycerstwo to też nie jest moja wina.

  46. spajrek pisze:

    @ jerzy
    Czy Ty umiesz czytać ze zrozumieniem? Wyraźnie napisałem, że rodzice ubezpieczają dom od kilku lat (a mieszkają w nim od 13 lat). Napisałem też, że nie znam dokładnej kwoty ubezpieczenia i napisałem ponad 150tyś. zł a to oznacza że moze byc nawet 200tyś zł a może więcej nie wiem. Napisałem tak na podstawie tego, że pierwsza polisa opiewała na kwotę 140tyś zł a od tego minęło juz trochę czasu i rodzice zainwestowali trochę pieniędzy w ten dom więc i jego wartość wzrosła. Wiem co oznacza szkoda całkowita. A pozatym chyba lepiej dostać nawet te 150tyś zł niż zostać z niczym. Można wtedy postawić mniejszy dom i będzie taniej. No ale według Ciebie lepiej nie płacić, bo to państwo czyli my podatnicy powinniśmy zapłacić za odbudowę domów tym którzy poskąpili na ubezpieczenie. 350zł w sali roku to nie jest majątek a przez 50 lat da nam raptem 17500zł, ale tej kwoty nie płacimy jednorazowo, a ludzie więcej wydają na alkohol i papierosy. Może byc tak, że przez te 50 lat nic się nie stanie ale rok później trafi piorun zapali się i po chacie. Zwłaszcza, że klimat w naszym kraju zmienia się diametralnie. Na miejscu Tuska nic bym nie dał tym co nie mieli ubezpieczenia, no ale idą wybory prezydenckie za rok parlamentarne, więc nie można się narażać.

  47. jerzy pisze:

    Tom mówi:
    13 czerwca 2010 o 22:27 zablokuj
    @Jerzy

    my tu cały czas mówimy o ludziach którzy nie wykupili ŻADNEGO ubezpieczenia

    Myśle że nie do końca skoro słysze że panaceum na wszystko jest ubezpieczenie za 350 zet rocznie- nie czytałeś tego?

  48. Generał Electric pisze:

    Jarosław Kaczyński biadolący nad tym, że w Polsce jest za mało dzieci wypadł komicznie. Ja także dołączam się do tych, którzy piszą, że był to gambit Komorowskiego.

  49. Generał Electric pisze:

    I jeszcze jedno – dzisiejszy dzień dla PiS-u trudno zaliczyć do udanych. Pani prof Staniszkis mówiąca bez sensu o rozwoju Polski i ścieżkach finansowania poprzez pomoc dla najuboższych, była po prostu śmieszna – abstrahując do ucieczki z przed kamery.

  50. jerzy pisze:

    @ Tom
    Dokładnie masz rację moi rodzice mają dom ubezpieczony od wszelkich zdarzeń atmosferycznych, pożaru, kradzieży i dodatkowo OC na posiadacza polisy czyli full pakiet. I te “drogie” ubezpieczenie to aż 350zł na cały rok. Nie znam dokładnej kwoty ubezpieczenia, ale napewno ponad 150tyś zł szkody całkowitej

    to było w jednym poscie
    a tu juz mi tłumaczenie
    spajrek mówi:
    13 czerwca 2010 o 22:29 zablokuj
    @ jerzy
    Czy Ty umiesz czytać ze zrozumieniem? Wyraźnie napisałem, że rodzice ubezpieczają dom od kilku lat (a mieszkają w nim od 13 lat). Napisałem też, że nie znam dokładnej kwoty ubezpieczenia
    Nie ma pojecia szkody całkowitej w ubezpieczeniu tylko górna granica ubezpieczenia
    to co pisałeś o 150 tyś i 350 zetach akurat sobie dokładnie przypominam bo to agentka nie powiem kogo mi proponowała z full wypasem(tylko czekałem na Hawaje)
    ubezpieczenie sie nie jest gwarancją na pokrycie całych szkód gdyż o tym decyduje ubezpieczyciel
    on wysyła takiego oceniacza zwanego likwidatorem szkód ktoren to bardziej przychylnie czy mniej wyceni szkody [po swojemu a nie jakie są.
    widzę że nie mieliście ( niektórzy z tym do czynienia) i głosicie teorię

Zostaw odpowiedź

Musisz się zalogować aby móc komentować.