Wyniki drugiej tury
| TNS OBOP | SMG KRC | HH | PKW | |
| Bronisław Komorowski | 53,1% | 51,1% | 53,1% | 53,01% |
| Jarosław Kaczyński | 46,9% | 48,9% | 46,9% | 46,99% |
4 lipca 2010 | Bez kategorii
| TNS OBOP | SMG KRC | HH | PKW | |
| Bronisław Komorowski | 53,1% | 51,1% | 53,1% | 53,01% |
| Jarosław Kaczyński | 46,9% | 48,9% | 46,9% | 46,99% |
Podziękowania dla Łodzi, Goroli i małomiasteczkowych.
Errata
Ale spać można już iść!
Wycofuję te moje dane sprzed chwili – luknęło mi się nie tam, gdzie trzeba.
Ogólnie tak jak w pierwszej turze – Małopolska i Kongresówka + wschodnia Wielkopolska na Kaczora. Prawie bez miast pow. 75 tys., ewangelików, prawosławnych i mniejszości.
Niestety. Moje miasto się stacza, co widać, słychać i czuć od jakiegoś czasu.
Bieda. Aż piszczy.
53/47
No to Polacy wybrali idiotę na prezydenta, Boże miej nas w opiece.
@rumburak
Kilka tygodni temu czytałem wywiad w DF z sołtysem czy wójtem jakiejś prawosławnej wsi na Podlasiu. Om mówił wtedy: „w życiu! Nikt w naszej wsi nie zagłosuje na Jarka! Nawet ten jeden katolik, co to u nas mieszka”. Prawosławni się tej zaściankowej proboszczowsko-toruńskiej „demokracji” boją jak ognia…
No i poczekajmy jeszcze troszkę. Na samym końcu liczona jest Warszawa (w tym Polonia). Różnie może być do ostatniej chwili.
@ pitor24
Ucieszysz się, wyniki się ponownie odwróciły i idiota zostaje na Żoliborzu.
Dobranoc wszystkim normalnym.
Cieszmy się Polacy, wreszcie debilów mamy u władzy, cóż to będą teraz za rządy, wysypią się wreszcie szuflady pełne ustaw, tylko kto to przeżyje? Biada nam.
Stan na godz. 1.54.
Frekwencja: 55,29 proc.
Bronisław Komorowski: 52, 63
Jarosław Kaczyński: 47,37 proc.
To dane z 95 proc. obwodów.
no to mogę isć spać spokojnie, nie muszę szukać kraju docelowego i biletów lotniczych. W sumie to lubię Kraków.
To jednak, Gajowy ustrzelił Kaczkę!
No i co się stało? No jestem pesymistą i co z tego? Pesymiści, jak widać, maja też swoje chwile radości, no i w razie czego mniej się rozczarowują.
Jak to było wśród tych złotych myśli Wałęsy?
„Jeśli Komorowski wygra to Platforma przegra, a jak przegra to Kaczyński wygra”?
To chyba tak jakoś pan prezydent był powiedział?
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/10,88722,8100159,Klotnia_wyborcow_pod_Palacem_Prezydenckim.html
nerwy pisiorom puszczały nad ranem
kładłem się o drugiej w nocy pełen niepokoju po danych z 50% okręgów.
Jak to dobrze obudzić się jednak w normalnym kraju!
Gratuluję nam wszystkim lepszego wyboru
A te same pitolone kutasy wcześniej pisały, że prezydentowi należy się szacunek, chłe, chłe.
Zobaczyć prawdziwe oblicze tej zakłamanej i pozbawionej grama honoru hałastry po wypiciu dobrze zmrożonego „Sawietskowo szampanskowo” – bezcenne!
@Tom – widziałem to wcześniej. Dlatego jestem zwolennikiem legalizacji Marihuany. Po paru sztachach taki wyborca PiS-u gestykulowałby o wiele wolniej. Nie mówiąc o uśmiechu na twarzy.
Fakt, gość nieźle odjechał.
Ale z drugiej strony nie ma się specjalnie czemu dziwić. Po dwóch miesiącach ciężkiej propagandy TVPis i radia z ryjem, emocje musiały gdzieś znaleźć ujście. Przypuszczam, że na tym jednym tylko przypadku niejeden psychiatra zrobiłby doktorat.
Jak widać PO zaniedbuje lecznictwo psychiatryczne. Facet powinien być w domu bez klamek, a chodzi po ulicach.
Ufff… Niby nie dopuszczałem myśli, że może się skończyć inaczej, ale w tym kraju nigdy nic nie wiadomo (vide casus Tymińskiego).
Już zdążyłem usłyszeć rano w radio Rycha „Jasia Wędrowniczka” Czarneckiego, który oczywiście stwierdził, że jest to sukces Kaczora.
I wiecie co? Ma gość trochę racji.
Nikt – nawet najbieglejsi psychiatrzy – nie jest w stanie rozwikłać meandrów duszy Jarkacza, ale nie zdziwiłbym się, gdyby ten wynik był dokładnie zbieżny z planami Słońca Żoliborza. Dlaczego?
Uzyskał wysoki wynik, można spokojnie stwierdzić, że rywalizacja była niemal wyrównana. To czyni go silnym przywódcą opozycji, stawia PiS na silnej pozycji do przyszłych wyborów parlamentarnych. Pamiętajmy, że najwyższym organem władzy w Polsce jest Sejm, a nie prezydent czy premier.
Prezydent w Polsce może mało; może trochę szkodzić i zrobić stosunkowo niewiele dobrego. Kto ma Sejm ten ma władzę, kto ma prezydenta ten w najgorszym (dla Polski) przypadku ma gnoma / trolla, który tupie nóżkami i puszcza bąki – mało to przyjemne ale i szkodliwość mała.
Jestem przekonany, że Komorowski będzie dobrym prezydentem – w tej formule, jaką narzuca polski model państwa. Nie będzie kisił papierów w szufladzie, ma zdrowe zęby i wyraźnie mówi. Tylko tyle i aż tyle – na prezydenturę wystarczy, a poprzednik nie spełniał nawet tych wymogów.
Frekwencja wyniosła ok. 55%; to oznacza, że prawie połowa Polaków ma dupoko w głębie, kto będzie prezydentem. Z jednej strony to źle – pokazuje, jakim jesteśmy społeczeństwem. Z drugiej strony to chyba dobrze – wiadomo, że elektorat Jarkacza jest wzorcowo zdyscyplinowany, więc każdy, kto miałby na niego zagłosować – zrobił to. Pamiętajmy też, że Jarkacz to od zawsze sztandar i bóg pissu, Komorowski zaś to w sensie medialnym i podziału władzy to drugoliniowy polityk PO. A więc – rezerwowy przeciwko najlepszemu. I wygrywa rezerwowy.
Cóż – na nic pianino, okulary, miłość do ruskich i włażenie „postkomunistom, których należy zdelegalizować” w końcowy odcinek przewodu pokarmowego. Dziad dostał baty. Czy takie, jakie mu się należały? Na pewno nie. Jednakże na koniec dnia przypomnieć wypada ś. p. Kazimierza Górskiego, który – zniecierpliwiony wywodami jakiegoś dziennikarza nt. „moralnych zwycięstw” – przypomniał: „panie redaktorze, futbol to bardzo prosta gra; chodzi o to, żeby strzelić więcej bramek niż przeciwnik”.
Na koniec – zastanawia mnie, czy przypadkiem Jarkacz nie mógłby wygrać tych wyborów, gdyby nie wq.wił części swojego elektoratu umizgami w kierunku „komuchów” i „polityką miłości”. Bo nie takiego prezesa kochali i wyznawali. Toż dopiero byłby chichot historii… Ale tego sie nigdy nie dowiemy.
@Troll
Tak sobie myślę, próbując przemóc kaca, że masz rację z tymi wyborami parlamentarnymi, trudne słowo. Jeśli PO chce mieć w nich dużo do powiedzenia, potrzebuje sukcesów. Takich, które się dobrze sprzedadzą w mediach. No i rzecz jasna potrzebuje samych mediów… Trochę się nawet z tego cieszę – może uda się coś przez te półtora roku zrobić? Trochę szkoda, że wybory nie są pod koniec 2012 – piłka, jeśli wypadłaby dobrze pod względem organizacyjnym, byłaby niezłym (pod)nośnikiem nastrojów. Tak czy owak, w kontekście naszego przywództwa w UE w przyszłym roku, jakoś lżej mi się robi na sercu.
Swoją drogą, jeśli prezes nie wygrał mając za sobą ukochaną polską martyrologię, patos, powódź, pięknie wyreżyserowane współczucie, okres wakacyjny, stuprocentową propagandę w mediach publicznych i najbardziej perfidną, obłudną przemianę wizerunku jaką za swojego życia widziałem, zaś przeciw sobie kandydata, który – no sory bato… znaczy, gajowy – nie umie porwać za sobą tłumów (to chyba najdelikatniejsze określenie na medialną pierdołowatość jakie przyszło mi do głowy), który wraz z prowadzeniem kampanii musi być marszałkiem i p.o. prezydenta i który w odpowiedzi na każde swoje słowo słyszy „ALE MÓJ BESTIALSKO ZAMORDOWANY, TRAGICZNIE ZMARŁY WSKUTEK NIETRAFIENIA W POLE CHWAŁY BRAT”…
…to może już nie wygra? Co? Bracia mu się pokończyli, kolejnej takiej powodzi może w przyszłym roku, odpukać, nie będzie? Mama w roli bohaterki stawiającej czoła okrutnej peowskiej służbie zdrowia chyba się nie nada? Nawet jak w spotach wyborczych będzie rubik grający na pięknej Calisii, w otoczeniu sześciu imbryków, trzech samowarów i kafetierki?
Nie, no dobra. Rozpędziłem się. Ależ mi się chce pić, kto by pomyślał! Kiiiilimandżaaaaro
Zastanówmy się.
-Wygrał wybory Bronisław Komorowski – polityk znany, ale nie szef partii – najbardziej popularny polityk partii rządzącej.
-Miał przeciw sobie media publiczne, które w bezprecedensowy sposób forsowały przeciwników Komorowskiego (JarKacza i Napieralskiego, później JarKacza), przy neutralnej, a czasami lekko nieprzychylnej postawie mediów prywatnych.
-Media prywatne, w znaczniej mierze nie wypełniały swojej misji neutralności, forując Kaczyńskiego i robiąc mu darmową reklamę ofiary smoleńskiej, trzymając go pod kloszem – zgadzano się na narzuconą przez PiS formułę kontaktów wodza PIS tylko przez nadwornych propagandystów – dziennikarzy. Robiono to bez żadnych protestów (wyjątkiem było niszowe TOK FM)
-Wygrał polityk związany z partią rządzącą już prawie 3 lata (!). To ewenement w naszym kraju.
-Polityk związany z partią rządzącą stoi zawsze na gorszej pozycji wobec kandydata opozycyjnego, który nie odpowiada za budżet, funkcjonowanie rządu i państwa. Szef opozycji może obiecać wszystko (albo prawie wszystko) podczas gdy Komorowski miał ograniczone w tym względzie pole manewru.
-Ponad miesięczne pranie mózgu przez media – publiczne i prywatne, związane z katastrofą smoleńską. Wyleciał do Rosji prezydent nieudacznik wrócił choć w trumnie wielki przywódca, mąż stanu etc, etc. Z efektu aureoli korzystał jego brat spadkobierca – dla wielu śmierć jego brata powinna rekompensować prezydentura – to był w ich mniemaniu akt sprawiedliwości.
-Atmosfera spisku – od pierwszego do ostatniego dnia, poza samym JarKaczem PIS i jego stronnicy robili wszystko aby spiskowym g*wnem w mniej lub bardziej zawoalowany sposób ochlapać przeciwników politycznych. Spora część społeczeństwa jest niestety podatna na teorie spiskowe – to zjawisko może na tą część działać mobilizująco.
-Powódź – klęska elementarna nie zawiniona przez rząd, ale na terenach dotkniętych wywołała ona falę irracjonalnego odwetu – ukierunkowanego przez środowiska PiS-owskie w stronę partii rządzącej.
-Postawa kleru – mniej lub bardziej jawnie opowiadającego się za jedną stroną konfliktu politycznego – najjaskrawszym przejawem był pochówek Wawelski.
-Sprytna taktyka wyborcza PiS-u polegająca na wykorzystaniu wstrząsu związanego z katastrofą smoleńską i niespotykanej od śmierci papieża histerii mediów, do wypromowania rzekomej zmiany osobowości wodza IV RP – targetem byli wyborcy mniej wyrobieni i niezbyt zorientowani w meandrach polityki.
-Komorowski i PO od dnia 10 kwietnia tego roku zostali wepchnięci do defensywy – bez względu na własne działania.
-Sukces osobisty Donalda Tuska jeśli chodzi o spacyfikowanie nastrojów związanych z powodzią w reszcie kraju.
-Nieudolność sztabu wyborczego PO, pozwalającego sobie narzucić formuły debaty, w których wódz IV RP nie musiał odpowiadać na kłopotliwe pytania – o destrukcyjnym wpływie takich pytań na Jarosława, mogliśmy się przekonać w piątkowym wywiadzie Moniki Olejnik.
W tej sytuacji, mówienie o jakiejś porażce PO – czym od rana epatują tzw. eksperci i komentatorzy, jest absolutną bujdą. Podobnie jak podkreślanie niewielkiej równicy w zdobytych głosach – kto dziś pamięta, że Kwaśniewski zwyciężył Wałęsę jeszcze mniejszą ilością głosów?
Nie ma też żadnych przesłanek, na których można budować konstrukcję o jakimś odrodzeniu PiS-u. Wybory prezydenckie różnią się zdecydowanie od parlamentarnych, i o niebo od samorządowych. Trudno uwierzyć w utrzymanie mobilizacji elektoratu głosującego na Kaczyńskiego (z różnych zresztą pobudek) przez 1.5 roku.
trudno uwierzyć, że wódz IV RP zachowa maskę koncyliacyjnego polityka, zwłaszcza wobec odwetowo nastawionego własnego elektoratu.
@GE:
nawet nie wiesz, jak chciałbym, żebyś miał rację. Dopóki jednak nie widziałem na własne oczy osinowego kołka wbitego w truchło – nie będę spał spokojnie.
Przypomnij sobie kilka irracjonalnych faktów z historii najnowszej (młodszej nawet niż jedno pokolenie):
Rok 1990: w wyborach prezydenckich startują m. in. dwaj (nie zawaham się użyć tego określenia – w tamtych czasach było uprawnione) bohaterowie narodowi: Lech Wałęsa i Tadeusz Mazowiecki. Pierwszy uzyskuje 39% głosów, drugi – 18% i nie przechodzi do drugiej tury. Człowieka o niekłamanym etosie niepodległościowym, szanowanego premiera pierwszego po wojnie niepodległego rządu, dystansuje z wynikiem 23% niejaki Stan Tymiński – człowiek znikąd, uzbrojony w czarną teczkę (to taki kompaktowy odpowiednik czarnej wołgi) i żonę z Peru.
Drugi przykład, równie znamienny, choć w swoim mechanizmie socjologicznym odmienny od poprzedniego (jeśli chodzi o osobę): rok 1995, kiedy wszyscy jeszcze maja świeżo w pamięci przełom 1989 (upadek sowieckiej supremacji, „towarzysze” zostają wytarzani w smole i pierzu, zlikwidowanie cenzury, paszporty bez ograniczeń, wolność słowa, etc.) w wyborach prezydenckich Lecha Wałęsę (symbol przełomu) pokonuje Aleksander Kwaśniewski – dziecko ustroju, facet, który w wieku 28 lat został ministrem resortu najwyraźniej specjalnie dla niego utworzonego. Człowiek, który jak nikt chyba inny uosabiał znienawidzoną PZPR – całe jego dorosłe życie do tamtej chwili to „działactwo” w PZPR lub w jego przybudówkach.
„Cud nad Wisłą” to coś tak jak bocian; w większości Europy rzadkość i ornitologiczny rarytas, w Polsce powszechny widok w każdej wsi.
Dlatego za wcześnie, żeby odtrąbić sukces i oddać się beztroskiemu grillowaniu lub plażowaniu w Egipcie; w każdej chwili może wyskoczyć nowy Tymiński, Kwaśniewski albo Kaczyński. Z czarną teczką, w błękitnej koszuli, z pianinem w tle.
Normalność to w tym kraju dziecko specjalnej troski; wymaga ciągłej uwagi, nawet kiedy jest już duże.
recht mocie.
Jak nie wygrał teraz, płynąc na trumnie brata, popychany przez 95 innych „bohaterskich” trumien, mając w żaglach wiatr TVPisu a u sterów Pospieszalskiego pod opieką Rydzyka to raczej już mu się nie polepszy. Drugi raz takiego zlepku grających mu w karty okoliczności już nie będzie.
tak czy siak – goń się Kaczor, przepadnij w odmętach historii mały, zakompleksiony, złośliwy gnomie. Możesz już zrzucić tę obłudną i fałszywą maskę. A wychodząc nie zapomnij wziąć ze sobą z Belwederu „apolitycznej” Marty razem z jej „lewicującym prawie-pisowcem”
I niech do końca twoich dni prześladuje cie echo ostatniej rozmowy z Lechem którego przez swoja chorą ambicje wysłałeś na tą wycieczkę
Teraz czekam tylko na wielkie sprzątanie w TVPisie. Może nawet i na Rydzyka blady strach padnie? g.. dało straszenie piekłem, grzechem śmiertelnym i porównywanie z ambony Komorowskiego do szatana.
taka ciekawostka – w „mieście Gierka” i na Żoliborzu Kaczkę wykopali na księżyc.
Rzepa walczy o dziennikarski obiektywizm made by Piss
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8100514,List_w_obronie_Lichockiej.html
a konkuerncyjny portal z klasą przyjął porażkę „Premiera Tysiąclecia”
http://www.alert24.pl/alert24/1,84880,8099718,Wybory_2010__Na_propisowskim_portalu__Bronislaw_Komorowski_.html
Znam pewną starszą panią, przedstawicielkę prawdziwej, wielopokoleniowej żoliborskiej inteligencji. Pani jest „z dobrego domu” (tego samego domu, który należy do rodziny od przed wojny, nie z „nadania” od władz) i ma na to papiery (które niechętnie pokazuje, a już na pewno nigdy nie robi tego nieproszona – to jeden z przejawów klasy). W rozmowie ze mną jakieś lat temu kilka, gdy zeszło na tematy polityczne, a konkretnie – na kacze kserognomy – pani wyznała z zażenowaniem: „Wie pan co? Ja kiedyś na nich głosowałam. Teraz mi wstyd.”
Ja nie jestem optymistą…za dużo moich znajoomych poparło Jarosława, a z najbliższa mi osoba pokłóciłem się o to kto jest gorszym kandydatem…
Słyszałem tez ostatnio wiele ważnych uwag które napawają mnie goryczą…
Argumenty za Jarosławem to m.in.:
-PO dochapało sie do władzy i ma kolesiów,
-jak jestem czysty to niech mnie podsłuchują,
- lepszy polityk z wizją niż beznajdziejny komorowski na pasku Tuska
etc
Boję się i to poważnie następnych wyborów…pospoieszalski i inni tak podgrzali atmosferę że możemy mieć drugi zamach majowy a przynajmniej jakąś ruchawkę
@GE
Zgadzam się całkowicie z wymienionymi przez GE argumentami, które bez watpienia dowodzą, że to Komorowski odniósł duzy sukces, mając przeciw sobie tak wiele czynników.
Warto – myslę – podkreslić rolę środków przekazu. To co wyrabiała TVPis to było niebywałe, to bolszewizm w najczystszej postaci. Ale zaskakiwało stanowisko mediów prywatnych a zwłaszcza TVN, które odeszło od standardów bezstronności. Np. do studia wyborczego zapraszano do dyskusji zawsze kogoś ze sztabu Kaczora (był uzbrojony w argumenty i hasła oraz pozbawiony skrupułów) a jako stronę przeciwną zapraszano umiarkowanych zwolenników lub przeciwników Komorowskiego (np. M. Środa), którzy umieli tylko powiedzieć, że zagłosuja na Bronka ale z obrzydzeniem. TVN epatowało tez żałobą po Smoleńsku w sposób niebywały, strasznie nakrecając atmosferę.
Ale najbardziej zdumiewała zgoda na zasłanianie się Kaczora tragedią i „niemówienie o przeszłości”. Jak ocenić polityka, jesli nie na podstawie jego dotychczasowej działalności? Szokuje, że prywatna telewizja przyjmowała z pokorą fakt, iż kaczy kandydat na prezydenta nigdy (!!!) nie odpowiedział na pytania niezaleznych dziennikarzy. Porozumiewał się z wyborcami przez orędzia i oświadczenia. Podobno tylko raz był w radiu RMF (nie słuchałem), do TOK FM nie przyszedł, a w TVN 24 nie odpowiedział Monice Olejnik na zadane 2 pytania i pożegnał się. To kuriozum. Nikt nie zareagował na fakt, że kandydat był ukrywany przez swój sztab.
Na szczęście przegrał.
Rozumiem, że Ojciec Dyrektor chce zamknąć stronę. Ale dlaczego jako topic nie znalazła się sprawa „tow. Gierka, polskiego patrioty”. Trzeba to naprawić! Będzie to cudowne symboliczne zakończenie tematów na SD i DP.
@ lmt7
Masz rację. Barbarzyńcy zostali powstrzymani, lecz nadal siedzą u bram.
2/3 Polski wschodniej i 1/3 Zachodniej chce władzy, która poprowadzi za rękę, wskaże wroga i go ukarze. A potem wszystko zrobi, żeby „Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się lepiej.”
Zobaczymy teraz ile jadu wyleje się przez 5 lat z RM. Jakby ktoś miał wątpliwości to przypominam pierwsze wybory w II RP. Mentalność sporej grupy obywateli nie uległa znacznej zmianie. Przesunęła się tylko mapa wyborcza i minimalnie ucywilizował język (?).
Dlatego chciałabym podziękować tym wszystkim „wieśniakom”, którzy oddali swój głos na Komorowskiego w wioskach, gdzie 90% głosowało na Kaczyńskiego. Wychowując się w miejscowościach, gdzie rządzi ksiądz, a z rozrywek dostępne są tylko TVP1/RM i remiza, trzeba mieć wielkie cojones i taki sam mózg, aby nie dać sobie tego ostatniego wyprać.
Kurski błysnął : Przegraliśmy, bo nie mogliśmy mówić o katastrofie …
Wyborcy Pissu i kartofla. Inspiracja dla FB i inych oszolom na wschod od Wisly.
http://img.naszemiasto.pl/grafika2/nowy/f8/f5/4bf28d6d530f5_o.jpg
@MarekK – masz absolutną rację opisując zachowania niezależnego TVN-u. Okazuje się że perspektywa zdobycia przez PO urzędu prezydenta, co wiąże się min. z uzdrowieniem sytuacji w TVP, a więc wzmocnieniem konkurenta TVN-u, zadecydowała o zawoalowanym poparciu IV RP.
Zobaczcie tylko co „Prawdziwi Polacy” piszą na TuskWatchu… uśmiać się można.
niejaki pacjent Artur napisał na TuskWatch
„Ja uznaję te wybory za sfałszowane,a tym samym nie uznaję ani Komorowskiego jako prezydenta,ani rządu donalda tuska,ani telewizji pubicznej jako “telewizji wolnej”!!!”
Z tym ostatnim muszę się zgodzić – czas uwolnić TVP i R. Uznaję też, że 43% głosów zostało sfałszowanych. Polacy nie mogą być tak durni, żeby głosować na Kłamczuszyńskiego.
kij im w bary. nikt szmaciarzom nie każe nikogo szanować z definicji.
tylko ciekawe że już „jeszcze nieodzyskaną” TVPis skreślił …
@pitor24
> No to Polacy wybrali idiotę na prezydenta, Boże miej nas w opiece.
Pitor – myslisz i modlisz sie – jak zwykle – tylko za siebie
Pan Bog nie musi koniecznie lubiec oszustow i klamcow, o ile pamietam w Ewangelii wolal Samarytanow a nie darzyl specjalna sympatia Kosciol pyszny i bogacacy sie i nie lubial faryzeuszy.
Wersja, aby dac obecnie 500 dni by zbudowac Dobre Panstwo a pozniej rozliczyc i zobaczyc, na ile przemiana Jaroslawa zapusci korzenie – widac, nie odpowiada Ci. Moze faktycznie – jak zabierze sie te PiSowskie lapy od tv, roznych instytucji to ta mimoza padnie ???
Wiedziałam że Prezydent jest drogi w utrzymaniu, ale nie sądziłam że aż tak :
http://www.demokracjabezposrednia.pl/node/418
swoja droga – nie chcuialbym byc obecnie w skorze Jaroslawa
ciekawe, czy teraz z rozbrajajacym usmiechem powie: „panowie, ale z tym poparciem dla Gierka, Oleksego to bylo wszystko prawda, z tym, ze nie na pewno” albo cos w tym rodzaju
Ma obecnie na plecach garb, co prawda jest zyciowym optymista i pewnie uznaje, ze bedzie umial wtrynic swojemu elektoratowi, ze komunizm byl broniony wytrwale przez Jaruzelskiego, Urbana i Komorowskiego z Michnikiem , Geremkiem i Kuroniem a Kaczynski razem z Gierkiem, Bohdanem Poreba, PZPR prowadzili insurekcje kosciuszkowska ale coraz blizej tego, aby wreszcie wszyscy otrzezwieli (poza gronem, ktore nie lubi).
Raz jeszcze powtarzam: mowil Chrystus – glupich zawsze miec bedziecie i to zadna ujma byc glupi (slowo honoru!) – to wina mediow publicznych i urzedow, ze ta glupota wylewala sie przez te kanaly – wina Kosciola i jego wspanialych ksiezy, IPNu, Kochanowskiego (swietej pamieci), tolerowania Pospieszalskich, Janeckiego, Lichockiej i Ziemkiewiczow etc.
Wbrew pozorom – liczba kretynow w USA, Kanadzie, Niemczech jest w przyblizeniu taka sama, jak w Polsce. Tyle, ze nikt tej glupoty ludzkiej tak bezczelnie w tych krajach nie wykorzystuje.
Bardzo dobrze, ze jest szansa, aby przez te 500 dni cos w tej materii zmienic, bo tak dalej nie moze byc, chyba ze mamy wystawiac ta Polske na posmiewisko swiata (juz sie kilka razy udalo za rzadow pana Jaroslawa).
Demokracja to nie tylko prawo, ale też odpowiedzialność.
Pamiętam pierwsze wybory prezydenckie i ewenement Tymińskiego. Byłem zszokowany, że taki odsetek rodaków chce powierzyć los tego kraju magikowi znikąd. Potem dwukrotnie wygrał pezetpeerowski aparatczyk, który przez 10 lat był dalej komunistycznym aparatczykiem od załatwiania, intryg i lewych interesów. Pięć lat temu „dziadkiem z wehrmahtu” załatwiono prezydenturę temu pokracznemu złośliwcowi, który zasłużył sobie na to, jak skończył.
I wreszcie po tylu latach wybór, który wskazuje, że przeważyła mądrość i odpowiedzialność. Mimo zmasowanego ataku tzw. publicznych mediów, mimo nawoływań ze strony pedofilskiej sekty czarnosukienkowych, pomimo katastrofy, szopki wawelskiej, powodzi, Grecji, gaf Bronka, polacy nie ulegli rozsiewanej przez pisdzieców głupawce i odrzucili kandydaturę byłego szefa nieboszczyka spod Smoleńska.
Nastąpiła zmiana pokoleniowa i dziś większość społeczeństwa oczekuje rozwoju: dróg, stadionów, reform państwa a nie muzeów, akademii i propagandy sukcesu na codziennych konferencjach w tvpis. I ta przewaga będzie już tylko rosła, a to zła wiadomość dla pisu i wyznawców jarosława przegrańca.
@zlappande
Nie jesteś na bieżąco, chłe, chłe – Jerry nie musi nic wymyślać, bo Jakubiakowa już wczoraj w nocy poszła w sztampowy „skrót myślowy” i po sprawie, bo „jak można czepiać się o to”:
http://www.tvn24.pl/-1,1663590,0,1,to-bedzie-prezydentura-chaosu-i-smiesznosci,wiadomosc.html
Tymczasem wielki zwycięzca „być zwyciężonym i nie opaść na laurach to zwycięstwo” i jego nadworna dziwczyna Kluzik-Rostkowska stwierdziła coś w stylu „JK będzie dalej budować sobie wizerunek pozwalający mu na zwycięstwo w wyborach parlamentarnych”. Czekamy na poparcie Gomułki, Bieruta, aż w końcu najbardziej znanych i kochanych ludzi z nazwiskami na S i H.
Ma czas aby się do nich przekonać.
zlappande
„Bardzo dobrze, ze jest szansa, aby przez te 500 dni cos w tej materii zmienic, bo tak dalej nie moze byc, chyba ze mamy wystawiac ta Polske na posmiewisko swiata (juz sie kilka razy udalo za rzadow pana Jaroslawa).”
Naprawdę wierzysz, że teraz nastąpi wysyp reform państwa? Bo ja nie bardzo, natomiast jeśli się okaże, że rzeczywiście Platforma zacznie realizować swój program wyborczy z 2007r. to zapisuję się do PO.
@ jendras
Jakubiakowa miała gotowe przemówienie „na zwycięstwo Jarka”, trochę nie wyszło, ale i tak musiała je wygłosić.
zlappande
„> No to Polacy wybrali idiotę na prezydenta, Boże miej nas w opiece.
Pitor – myslisz i modlisz sie – jak zwykle – tylko za siebie”
Bardzo przepraszam za tego „idiotę” – przyznaję, że byłem sfrustrowany po tym, jak po północy po podliczeniu 50% głosów Kaczyński wyszedł na prowadzenie. Teraz mamy nowego Prezydenta Rzeczpospolitej, wybranego w demokratycznych wyborach, i choć ja na niego nie głosowałem, będę tą decyzję wyborców szanował, Prezydenta Rzeczpospolitej bronił, w przeciwieństwie do Was, którzy po wyborach 2005 Lecha Kaczyńskiego nie uważaliście za swojego Prezydenta, uczyniliście z niego obiekt niewybrednych kpin i insynuacji.
pitor: bo kaczyński pokazał, że nie jest przezydentem Polski, tylko podwładnym swojego prezesa. I naprawdę trzeba dużo złej woli, żeby tego nie zauważyć.
@pitor24
>będę tą decyzję wyborców szanował, Prezydenta Rzeczpospolitej bronił,
ha ha ha – trzymam Ciebie za slowo
> w przeciwieństwie do Was, którzy po wyborach 2005 Lecha Kaczyńskiego nie uważaliście za swojego Prezydenta, uczyniliście z niego obiekt niewybrednych kpin i insynuacji.
no wiec zgoda w 30% – nie tylko Lech Kaczynski tworzyl sam inwektywy i obrzucal blotem swoich przeciwnikow politycznych czy tych, do ktorych czul uraze – jego prezydentura byla z lekka zdeformowana
ale obok niewybrednych „kpin i insynuacji” bylo tez niewybredna gloryfikacja i niewbyredny patos
niestety, jego prezydentura byla nieudana i mozna sie zastanawiac i warto – dlaczego byla nieudana. Niewatpliwy wplyw na brak sukcesow byl zbyt wielki wplyw „eksperymentow” jego brata. Niewatpliwie to Lech Kaczynski zblaznil sie w Joaninie i do dzis nie wiadomo, po kiego grzyba byla nam ta „walka o pierwiastek”. To znaczy mozna niestety podejrzewac po co wszczeli to „pozorowana” walke, aby znienacka uzyskac cos innego – ale tak falszywie to moze prowadzilo sie polityke w wieku XIX, moze na poczatku wieku XX – w dzisiejszym skomplikowanym swiecie jest to poziom myslenia menela, ze idzie do urzedu i jeczy na kazdy dowolny temat – a moze cos mi rzuca albo choc do domu odwioza.
Nieuzasadnione tez i nie licujace z powaga urzedu jest przypisywanie prezydentowi sprawstwa smierci 96 ludzi na pokladzie, choc tak szczerze powiedziawszy – szanse, ze nie byl sprawca w jakims sensie sa naprawde nikle.
/dev/null
„pitor: bo kaczyński pokazał, że nie jest przezydentem Polski, tylko podwładnym swojego prezesa. I naprawdę trzeba dużo złej woli, żeby tego nie zauważyć.”
No widzisz, ja akurat jestem zupełnie odmiennego zdania o Lechu Kaczyńskim, i jak na razie w stosunku do Prezydenta Komorowskiego musiałbym bardzo dużo dobrej woli mieć, żeby cokolwiek o nim pozytywnego powiedzieć, ale nie w tym rzecz. Chodzi o poszanowanie instytucji państwa polskiego. Bo po 2005 r. nastąpiła bardzo zła tendencja – że atakując osobę reprezentującą tą instytucję, dezawuujemy również państwo polskie. A przecież wystarczyłoby odrobinę dobrej woli, przecież Lech Kaczyński nie był kompletnym imbecylem, miał swoje słabości tak samo jak Kwaśniewski czy Wałęsa, ale w ocenie jego prezydentury powinno się podkreślać przede wszystkim jego zasługi. Całkiem możliwe, że Komorowski okaże się dobrym prezydentem, ale równie dobrze może okazać się fatalnym, co nie zmienia faktu, że powinno się podkreślać raczej jego dobre strony.
Ojcze Dyrektorze, ja pokornie jeden z wielu proszę o zostawieniu tej strony…
Wielu moich znajomych głosowało przeciw pełni władzy w ręce PO, przeciw Sobiesiakowi i innym…więc jak Jarosław biedny i sponiewierany znowu rozpocznie kampanie to nie będe spokojny…
Nie chodzi o to ż4e wyborcy nie są inteligentni- Jarosława poparło 40% ludzi z wyższym wykształceniem!! Ludzie po prostu albo:
a) litują się nad biedakiem
b) mają dość PO i „na złość” na prezesa
c) patrza na piękny program i drogi/tamy/autostrady które Jarosławowi nie dano zbudować
d) ciągle słyszą jak ten zły Komorowski się do władzy spieszy…etc
Więc za 500 dni Kaczyński może wygrac wybory…i tyle to mogą go utrzymać jakoś od mediów z dala… a Gazeta Polska i TVPis zrobią swoje
@pitor24
> Naprawdę wierzysz, że teraz nastąpi wysyp reform państwa?
Dwie rzeczy, ktore sie spodziewam, ze te 500 dni MOGA (ale nie musza) zalatwic:
1. odzyskanie odzyskanych mediow, ay zaczely sluzyc spoleczesntwu – sprawa jest delikatna, nie moga to byc media Platfusowe, nie powinny jednak szerzyc glupoty, bo to nie wina tych po zawodowce, ze sluchaja bajeczek i w nie wierza. To wina tych, co te bajeczki opowiadaja.
2. sluzba zdrowia – licze na to, ze moja sympatia pani Kopacz pokaze lwi pazur
dla mnie te dwie rzeczy wystarcza, inni moga miec inny zestaw preferencji. Zgodnie z tytulem „Dobre Panstwo” powinnismy naet – uwazam – podzielic sie ze swoimi marzeniami. Kazdy powinien miec wlasna, indywidualna miare i ocene w tym zakresie.
Mam tez swoja wlasna liste „wysypu reform” dla Jaroslawa i PISu:
1. Poncyliusz i pani K-R na czele, ostateczny pogrzeb IV RP a la PiS
2. to, co powiedzial Jaroslaw w tej kampanii okazuje sie prawda. Deubekizacja i dekomunizacja a takze „walka ze spiskami” raz na zawsze pogrzebane
3. walka a nawet jezyk atakujacy rzad wiadomo, ze rzadzi sie swoimi prawami, ale nie wolno wymyslac stories po to, aby „ciemny lud wszystko kupi”
takie drobiazgi, jak „przynaleznosc do G-20″ – to juz powinno byc robota mediow wlasnie, aby odkryc i odpowiednio naswietlic. Wydaje mi sie, ze obie partie chyba jakby nie orientowaly sie w tym basic, jaki mozna znalezc chocby na Wikiepdii angielskiej (pomijam juz spor, czy rzeczywiscie mozna czy wogole nie mozna nalezec, wygklada oczywiscie, ze nie mozna ale w polityce w sumie nie ma rzeczy niemozliwych, jak sie czegos bardzo chce).